środa, 23 października 2013

ZWŁOKI -punk rock band

 

ZWŁOKI

„Za moimi drzwiami…”        „Nie jesteś mądry, nie jesteś piękny…”         

„Nie będę wisiał ukrzyżowany…!”

To właśnie Zwłoki – grupa do dziś wciąż uważana za największą legendę wrocławskiego punk rocka.A teraz od 2012 roku znów można ich zobaczyć na żywo.Grają dalej po reaktywacji. W tamtych latach kapela działała krótko, jak to w młodzieńczym okresie punk rocka nie tylko u nas bywało (vide sami Sex Pistols), bo niespełna ledwie dwa lata – 1980-82, w czasach historycznie burzliwych i przełomowych, ale wrażenie pozostawili po sobie ogromne i do dziś żywe wspomnienia.






 Koncertów też zagrali niewiele, niełatwo było wystąpić z tak szokującą wówczas propozycją, najwyżej naście (po tyle też mieli wówczas lat), ale każdy tym bardziej więc – nie tylko wśród fanów – natychmiast obrastał jeszcze większą legendą. Dwukrotnie pod rząd, w 1981 i 82, wygrywali wtedy regionalne przeglądy dolnośląskich zespołów rockowych Muzyczny Start organizowane na scenie we wrocławskim parku Południowym pod patronatem wrocławskiego ośrodka radia i telewizji. Stąd też właśnie nagrania ich utworów (i to bodaj aż dwa razy!?) zostały zaprezentowane już w 1981 r. na antenie lokalnego radia Wrocław, a w roku następnym zarejestrowano ich mini występ (dwa utwory: „Za moimi drzwiami” i „Ty mówisz nie, on mówi tak”/„Ciernisty szlak”) w telewizyjnym studiu i pokazano (! – raz, prawie w całości) w audycji red. Jacka Wencla w regionalnym programie wrocławskiej TV.






 Zbuntowane szarpidruty w ogóle wpuszczone do tak ważnej, poważnej i szacownej instytucji (przy okazji przypomnijmy: to także pierwsze miesiące stanu wojennego)!? Tak, to naprawdę był wówczas precedens na skalę kraju, nawet w stolicy nie do pomyślenia. Niestety nagranie ze studia na taśmie magnetycznej sprzed równo 30 lat najprawdopodobniej w ogóle nie zostało zachowane w telewizyjnych archiwach, trop po nim zaginął, filmowe poszukiwania nic na razie nie dały. Niestety, był to też zarazem ostatni, jak dotąd, występ zespołu Zwłoki, który rozszedł się wkrótce po telewizyjnej i radiowej emisji, w szczytowym, zdawałoby się, momencie działalności.




Zwłoki powracają teraz po równo 30 latach – wyjątkowo na specjalnym koncercie filmowym – w historycznym składzie ze Skuterem (Cezary Kamienkow – bas, autor większości tekstów i muzyki, ich najbardziej znanych hymnów), Kubłem (Wiesław Kopaczyński – gitara) i Magillą (Jacek Kosiński – charyzmatyczny wokal).



  

AKTUALNY SKŁAD ZESPOŁU Jacek Kosiński - Magilla - vocal Wiesław Kopaczyński - Kubeł - gitara Piotr Segeth - Jabol - bass Piotr Leszczyński - Jagger - perkusia

 -więcej o zespole-ZWŁOKI-

MENAGER - Cezary Marszewski - Czarny - 603-570-020







Tomasz Socha ... mimo że nie zawsze świecie słońce ...




                                         Tomasz Socha

... mimo że nie zawsze świecie słońce ...



 Piszę od około 7 lat. Piszę tez prozę. Fantasy. Od Fantastyki zaczęła się moja przygoda z pisaniem. Pisanie to taka zabawa dla mnie . Pisanie mnie odstresowuje . Drugą moją pasją jest gimnastyka, ćwiczenia fizyczne . Pisanie i ćwiczenia się doskonale łączą . Od urodzenia jestem niepełnosprawny (Mam przepuklinę oponowo rdzeniową) i obie pasje pomagają mi się ogarniać, być zadowolonym mimo że nie zawsze świecie słońce .



obraz-Barbara Konarska





 "Lot czerwonego smoka."




Wzbija się.
    Trzęsie ziemią, wprawia drzewa w tan.
            Warknięciem zawstydził wilcze stado,
 i armię, gotową na igraszki ze śmiercią.
                                                                          

 Jest wielki jak skalista góra,
 a frunie z gracją motyli
 ponad całym kwiatostanem życia.

Jedni się go boją, ucieczka ma ich zbawić,
 inni atakują. Tylko, gdy ktoś patrzy.
 Podziwiający smoka znają swą maleńkość,
ale nawet smok nie straszny, kiedy inspiruje
 ...
                                                                              A ona tylko wraca do gniazda, 

                                                              aby otulić młode własnymi troską.




rys.-Alina Bożyk



  



 „Ciągły uśmiech.”




 Myślę tak wiele, że aż mi głupio!
Czasem o burzy w czasie czystego nieba,
o tym ile niepogody
 mieści szczęśliwy dzień.

I nie wiem, gdzie światło zaczyna bieg,
 by móc rodzić z nim każdy mój dzień.
               A cienie dają chłód w upalne tygodnie,
                           lecz, może, wtedy też powstrzymują uśmiech?

 No, dobra! Już idę to sprawdzić...
 a tu tak miło mnie głaszczą promienie
 a cień świat łagodzi, gdy słońce porazi oczy.
 A cieszę się, nie ważne czy tu, czy tam.



foto-Krzysztof Rębowski




„Uzależnienie.”


Kolekcjoner chwil.Zbiera je
 niby dla Ciebie.
 Sprzedaje po trosze za odpowiednią cenę.
 Atakuje maleńka przyjemność. Uderza.
 Wycofuje się, dokąd zgadujesz trasę.
Wracasz do dawcy niezbędników
 w miejsce, gdzie ostatnio czuliście siebie.
Nie musisz... idziesz.
 Uzależnienie.

To bardzo prosta droga.
Naśladowcy utrwalą Cię pomnikiem.
 Zburzą go za moment.

Gdy staniesz na bitowej autostradzie,
 popędzisz jak światło na drugą półkulę,
 odbijesz ku niebu. Masz kosmos przy sobie.
Wiekowy świat streści sekundowe kliknięcie.
Zapomnisz o sobie, goniąc wszystko
 a gdy poza tor wychylisz bodaj palec -
 ugrzęźniesz w bagnie. Zaciśnie się na Tobie. Skamienieje.

Spędzisz z nim życie, jeśli nie zawalczysz.



foto-Krzysztof Rębowski


"Karty"



Układam świat, który zamieszkuję
 z kart wirtualnych istnień.
Wszystko się zgadza ze sobą.
Fikcja jest identyczna jak prawda...

Poskładane przedstawiają lasy:
spokój i ciszę niezbędną mądrości
 z wyrysowanymi płomykami na zapałkach,
 sprawców przyjemności lub niebezpieczeństwa.

Zakrywam to błękitną,
 symbolizującą niebo i wodę.
 Pod nimi były brązowa i czarna. Ziemia i noc.
 Przetasowałem - Poskładały się, jak trzeba.

Na końcu leżały blask słońca i niewinna biel
znaki bezinteresownej dobroci.
 Między je włożyłem szarą. Gdzieś musiałem,
 lecz mój świat, i tak, jaśniutko świeci.

rys.-Alina Bożyk


kontakt z autorem wierszy-










czwartek, 17 października 2013

Zbigniew Krajewski... jest sporo pięknych miejsc i to blisko nas...



 



 Zbigniew Krajewski


...  jest sporo pięknych miejsc i to blisko nas...





 Od dziecka jestem za pan brat z matką naturą i przyrodą,pociągała mnie zawsze.Mieszkam w Nowej Soli k/Zielonej Góry.Sporo jest tam lasów,rozlewiska starorzecza odr,Odra i stawy.Każdą wolną chwilę spędzałem w tych miejscach.
Były to czasy kiedy królowały książki Karola Maja o Indianach,przyrodzie,westerny.
Było sporo filmów przyrodniczych,które oglądałem od deski do deski.Może to stąd moje zamiłowanie do przyrody i natury.
Dorastałem w takim środowisku i tak mi pozostało hihihi.
Ornitologia,botanika nooo natura to mój konik,ukończyłem technikum rolnicze i będąc już dorosłym,w związku małżeńskim kupiłem sobie działkę ogrodniczą.Uprawiałem dużo kwiatów i krzewów ozdobnych i iglaki,stąd sporo u mnie w kolekcji zdjęć z kwiatami.
Fotografią bawiłem się dopiero jako dorosły człowiek,moim pierwszym aparatem był analog Smiena 8M symbol,ale robiłem tylko zdjęcia do rodzinnego albumu.Troszkę sam wywoływałem w ciemni u ojca w łazience.
 
 
 

Kiedy kupiłem komputer dzieciom,nie pracowałem długo na nim.Dopiero kiedy weszła Nasza Klasa zaczęła się moja zabawa z fotografowaniem natury.
Postanowiłem pochwalić się swoją działką znajomym,pierwsze zdjęcia robiłem telefonem komórkowym.
 Ludziom spodobały się moje zdjęcia,więc robiłem ich coraz więcej i więcej.
Któregoś razu dostałem zaproszenie do portalu społecznościowego gdzie właśnie poznałem tam Vi i jeszcze jedną znajomą o pseudonimie Halusia.
Ludziom z tego portalu bardzo spodobały się moje zdjęcia,dzięki ich namowie pożyczyłem sobie małą turystyczną cyfrówkę od syna no i zaczęło się.
 
 
 
 
Wróciłem do wycieczek leśnych,wróciły młodzieńcze lata,wciągnęło mnie to coraz bardziej.
Jakość zdjęć była słaba,postanowiłem kupić sobie coś lepszego /na tyle ile było mnie stać/.
Kupiłem sobie cyfrówkę OLIMPUS SP 590-UZ, jest to troszeczkę lepszy kompakcik z matrycą na którym pracuję do dziś.Z czasem zalogowałem się na Digart,Garnek i teraz Facebook.
Czasami jak wpadnie mi coś w oko pstrykam inne rzeczy,nie tylko naturę ale to już dużo mniej,jak widać to w moich albumach.
 
 
 
 
Teraz już nie potrafię zaprzestać fotografowania,to moje drugie życie,pewnych rzeczy technicznych z tym sprzętem nie przeskoczę ale myślę że i tak sporo mi się udało.
Z natury jestem spokojnym człowiekiem i romantykiem trochę hihihhi,ale jak na strzelca przystało potrafię też i ugryźć jak trzeba.
W niektórych moich zdjęciach są moje myśli,odczucia i uczucia.Po prostu dużo spaceruję,i pstrykam,kiedyś miałem lasy pod ręką i moje łabędzie które bardzo lubię i sporo z nimi spędzałem czasu.Dziś mieszkam w Łodzi i mam pod ręką Ogród Botaniczny,palmiarnię i parki.
Chcę pokazać świat swoimi oczami,pokazać jaki jest wspaniały,nie tylko za granicą,u nas jest też sporo pięknych miejsc i to blisko nas.
 
 


















środa, 16 października 2013

Piracenie Fonograficzne-czy dotyczy naszej sceny Punk-Rock i co o tym sądzą niektórzy jej uczestnicy-



 

Piracenie Fonograficzne



-czy dotyczy naszej sceny Punk-Rock i co o tym sądzą niektórzy jej uczestnicy-




Jeśli po przeczytaniu tych paru wypowiedzi nasuną ci się jakieś wnioski którymi chciałbyś się z nami podzielić,podeślij,zamieścimy twoje opinie bardzo chętnie.diony   brodernasikora@gmail.com



Dodaj napis

        


 Karol Kozak -

Ściąganie płyt polskich kapel podcina skrzydła nie tylko kapelom (te głównie na koncertach coś tam zarabiają, te bardziej znane nazwy of course) ale przede wszystkim wydawcom co w gruncie rzeczy ogranicza możliwości wydawania innych zespołów, zwłaszcza tych mniej znanych. Z drugiej strony podejście typu Mp3 to zło absolutne też jest absurdalne. Ten nośnik ma pełnić rolę promocyjną czyli ściągam płytę, słucham np w aucie (bo wygodnie) i jak mi się spodoba to kupuje jak nie usuwam, proste? Podobną rolę pełni obecnie bandcamp gdzie gęsto i często zespoły zamieszczają cały swój materiał w formacie WAVE i ludzie potem jak się im spodoba kupują CD czy winyla. Polskich kapel słucham głównie w ten sposób, potem kupuję jak mi się spodoba. Obecnie często zespoły, te które tylko na winylu wydają materiał, gdy kończy się nakład wrzucają darmowy digital downloading dla tych co nie posiadają gramofonów co uważam za bardzo w porządku rozwiązanie.







 Daniel Triglav -

Co do piractwa to też ciekawa sprawa, bo nasze państwo pobiera podatek od czystych nośników danych, potocznie jest to zwane podatkiem od piractwa. Czyli kupując czystą płytę, kartę pamięci itd. płacę za możliwość "piracenia", tylko co z tą kasą robi Zaiks ? bo do nich ona trafia.
    Pokażcie  mi artykuł, gdzie jest napisane, że ściąganie z internetu, np poprzez torrenty przykładowo płyty Tzn Xenna jest dozwolone. Piractwo jako takie już praktycznie nie istnieje, bo i kupować płyt u takiego "pirata" nie jest opłacalną rzeczą, skoro to samo można by pobrać w 3 minuty za darmo z internetu. Prędzej podejrzewał bym, iż istnieje coś w rodzaju "podróbek" oryginalnych płyt, kupowanych nieświadomie przez klienta. Owszem, możesz kopiować na własny użytek, płyty które zakupiłeś legalnie. Ja mam wszystko skopiowane, bo jako kierowca dużo słucham muzyki w aucie, więc moje oryginały były by zmasakrowane.
    

Dr. Hackenbush


   Kreuz Cross 

 PIRACTWO TO NIE KRADZIEŻ ALE ŁAMANIE PRAW AUTORSKICH...nawet tak zapisano w polskim kodeksie karnym. Ja osobiście NIGDY nie miałem ani przez chwilę wątpliwości że przegrywanie/ściąganie muzyki to coś złego. Cały ten cyrk wokół praw autorskich wziął się z zachłanności korporacji muzycznych, które poprzez długie lata ofensywy propagandowej wmówiły ludziom, iż kopiowanie muzyki jest czymś nagannym. Stąd też te bogate korporacje mające silny wpływ na proces tworzenia prawa w USA przeforsowały takie a nie inne prawa. Na pocz. lat 90tych Polska zobowiązała się pod wpływem nacisku rządu USA na wprowadzenie takiego prawa w Polsce. Obecnie ochrona praw autorskich to 70 lat, zaś np patentów 10 lat. Gdyby w innych niż rozrywka dziedzinach życia przyjąć rozwiązania z show biznesu to pan X np. musiałby odprowadzać tantiemy za każdorazowe użycie mikrofonu, a jego koledzy np gitary elektrycznej. No bo ktoś przecież długo pracował nad tym wynalazkami. Zaręczam wam że wynalezienie gitary elektrycznej i fuzów do niej to znacznie trudniejszy proces niż napisanie jakiś pankowych piosenek na kolanie. Te wszystkie korporacje dają muzykom jakieś ochłapy by ci popierali takie rozwiązania prawne (a koncerny biorą gł. część tortu). Jak widać to działa, a największa beka jest z tych co nie mają w tym żadnego zarobku a mimo to zupełnie serio twierdza że kopiowanie muzyki to "kradzież". Pamiętajcie że jak opowiadacie kolegom dowcipy to okradacie tych co je wymyślili! Bo nie odprowadzacie za każde rozśmieszenie towarzystwa opłaty dla artysty który dowcip wymyślił.
      


     
        


Mario Homa'ek

Wyjaśnię to w najprostszy sposób, jaki może być....Złodziejem jest ten kto coś ci ukradnie i ty tego już nie masz np. sąsiad ukradnie ci rower....musisz go szukać, nie wiadomo czy go odnajdziesz i w ogóle czy kiedyś jeszcze się na nim przejedziesz.... jakoś nie zauważyłem, że jeśli ktoś ściągnął z netu utwór mp3, to ten zniknął na wieki i artysta go już nie ma...????  Druga sprawa jeśli ktoś ściąga mp3 z netu to znaczy, że nie ma zamiaru w ogóle kupić płyty i nigdy by jej nie kupił... i kaski dla artysty by też nie było, wiec w czym problem i afera??? Jest jeszcze opcja tak jak pisał wcześniej Karol Kozak ktoś ściąga płytę mp3 żeby ją na spokojnie posłuchać i później jeśli się spodoba kupić , a mp3 wykasować... Osobiście kupuje oryginalne krążki, ale mp3 mi w tym pomaga, bo kilkakrotnie zdarzyło się i chyba nie tylko mnie, że kupiłem płytę po wysłuchaniu jednego kawałka, która później okazała się gniotem !!! I co wtedy..?? Artysta odkupi ja ode mnie z powrotem ???
       Poza tym  miałem przyjemność występować w 3 kapelach i nie marudziłem, że muszę jeździć na próby prosto po pracy i to 15 km. siedzieć do wieczora, na koncerty musiałem brać urlopy ... i jakoś nikt mi za ten czas pieniędzy nie zwracał, bo nawet bym nie chciał....







 Daniel Triglav

Temat się ładnie rozrósł, jednak wniosek jest prosty, że Polak już taki jest zawsze znajdzie powód do narzekania. Jedzie po dziurawej drodze, jest źle bo trzęsie i niszczy się samochód, remontują drogę, to się wkur... że w korku musi stać, a na koniec i tak powie, że w tym kraju nic się nie robi, bo przecież są jeszcze inne drogi dziurawe. Tak samo i z punkrockiem, a to zespół nie taki , a to bilet zbyt drogi ...Tak na marginesie gdyby zamiast 20zł, kosztował 5zł, zapewne zjawiło by się tam kilku śmierdzących, obrzyganych i nawalonych jabolami żuli, a tak to jest naturalna selekcja.... a to za daleko - przy zagranicznych kapelach to już nieco mniejsza przeszkoda, zwłaszcza gdy pojawiają się rzadko w Polsce, a na koniec i tak ktoś dowali, że za mało koncertów w Polsce jest organizowanych. Co do płyt i ściągania, to jest to w gruncie rzeczy droga przyjemność, takie posiadanie oryginałów, o ile jeszcze płyty naszych wykonawców nie są jakimś wielkim wydatkiem, to zagraniczne potrafią kosztować. Ciekawi mnie jak to jest, że nad filmem, czy grą komputerową potrafi pracować kilkaset ludzi, jak jest to nowość to kosztuje kilkadziesiąt zł, a już po roku potrafi być bezpłatnym dodatkiem do gazety. A płyta z muzyką, trzyma swoją stałą cenę. Kto tak naprawdę na tym wszystkim zarabia, artyści narzekają czyli nie oni, osoba która projektuje okładkę, dostaje jednorazowo kilka stówek (bez względu na ilość wypuszczonych płyt, ilość pojawień się okładki na plakatach, w internecie, w gazecie, w telewizji itd), Z płytami jest jak z podatkami, im większe stawki, tym więcej kombinatorów.

     


  
        Diony Desperat-zine

...kapele graja wydają płyty i normalne że powinni coś z tego mieć...inna sprawa jeśli płyty sprzedawane są zbyt drogo...wtedy kwitnie piractwo...Takie polskie realia że ceny jak z kosmosu...na zachodzie płytę kupisz za 1,5 godziny pracy,a czasami w promocji/hehe/ 2 płyty za godzinę pracy...a jak w Polsce niekiedy cd kosztuje 50 zł to robol musi na to dymać pół dnia na budowie...


    


Wojtas Majerczak 

 Nie pirace i jestem przeciwko temu ponieważ to jest okradanie zespołów - w nich grają ludzie którzy też chcą żyć jak inni,a poza tym lubię mieć fizycznie krążek kapeli.
  Z  piractwem jest tak samo jak z kradzieżą portfela itp. ciekawe jak piratowi by ktoś zajebał ten tzw. portfel czy był by taki uśmiechniety i zadowolony ...???



  



Gacek ( Bigger Half )

 Rozwodząc się na te tematy trza wziąć poprawkę na czasy i położenie geograficzne i wtedy wyjdzie, że na chuj się rzucać o drobne. USA i tak nie przegonimy. A większą korzyść przynosi jeden fan więcej pozyskany niż 1zł tantiem w kieszeni. A przez pryzmat historii patrząc największych artychów i tak docenili dopiero po śmierci.
       Lepiej niech ci którzy się czują poszkodowani, się zjednoczą i uderzą w ZAIKS w końcu do każdego czystego nośnika CD czy nagrywarki itp. doliczony jest odpowiedni % zadość uczynienia. Na kogo idzie ta kasa na Dodę i Marylę których nikt nie piraci ? Do głowy przychodzi tylko jeden wniosek: Polska to dziwny kraj, w którym karze się ogółowi płacić odszkodowanie nie koniecznie ofierze za przestępstwo którego się jeszcze nie popełniło.
Nie mogę znaleźć dokładnego paragrafu ale chodzi mi o opłatę reprograficzną w wysokości 3% ceny każdego czystego nośnika CD na poczet ZAIKS'u. Logicznie wnioskując skoro państwo zakłada i pobiera od każdego obywatela opłatę rekompensacyjną po ciuchu daje przyzwolenie by obywatel mógł się czuć rozgrzeszony z piractwa, a artysta swoje roszczenia powinien kierować raczej do organizacji, która zbiera kasę na jego roszczenia, a nie do słuchaczy.
        Z mentalnością nie wygrasz, choć powody piracenia są różne czy to ekonomiczne czy też bardziej finezyjne. Należy się jedynie cieszyć, z tego, że potencjalne grono słuchaczy się rozrasta bo o to chodzić powinno przede wszystkim.
       Sztuka od jakiegoś czasu staje się dobrem luksusowym. I właśnie sztuką jest umieć się odnaleźć w tych czasach i nie zwariować
  





Krzysztof Zygzak Chojnacki

Różnica pomiędzy TZN Xenna i Wikarym liczącym swoje grosze jest taka ze :Wikary liczy bo boi się że mu na mercedesa nie wystarczy a TZN Xenna liczy bo nie wie czy jej wystarczy na przeżycie kolejnego tygodnia.
Ja mam w ZAiskie zarejestrowane utwory od czasów wydania Dzieci z brudnej ulicy. Zaiks wypłaca mi tentiemu proporcjonalne do częstotliwości występowania w radio. Wypłaca tantiemy od wszelkich wznowień i sprzedanych płyt. Ni rozumiem czego więcej mam oczekiwać. Rozliczenie jet czyste i klarowne. ZAIKS bierze procent ? A kto nie bierze procentu za to że pilnuje twojej dupy ? Mi ZAIKS w niczym nie przeszkadza a na dodatek dupę nie raz mi uratował kiedy w portfelu dno było puste. Gorszy jest STOART i tym podobne twory. To są prywatne firmy które po pierwsze zabezpieczaja swoje udziały a potem muzyków.
 A co do pieniaczy, mądrali scenowych i tym podobnych miłośników ciągania muzyki to życzę wam żeby i was spotkało coś o czym inni będą mówić - ale o co ci chodzi stary ? przecież to normalne, każdy tak robi. No co ty pierdolisz wszystko jest okej.
       Nagraliśmy drugą płytę która niebawem się u każe. Zarzuca się nam ogrzewanie kotletów. Pokażcie mi kapelę która po tak długim milczeniu w ciągu dwóch lat wydała dwie płyty . Ma 14 nowych utworów i zagrała już ponad 40 koncertów.
 Mimo wszystko i tak nie zniechęci nas do grania,czy nas okradają czy nie ,jedziemy dalej.
         Frekwencja na naszych koncertach wcale nie jest mniejsza niż w latach 80tych. W tamtych czasach Perfekt, Manam itp. mieli duża frekwencje bo byli w mediach. Tak jak i teraz . Enej  i tym podobni maja full na koncertach bo są w mediach. Kapele typu TZN Xenna muszą walczyć o słuchacza. I z wielka chęcią to robią. Nie mitologizujmy lat 80 tych bo i wtedy mieliśmy na koncertach grupy a ni tłumy.
       

Afront


       Jacek Kosiński Magilla

Tak czytam i powiem tak .. co do takiego sporu o kasę płyty i inne ..to naprawdę czy myślicie ze kapela nie pracuje aby zagrać i wydać płytę ...czasem bardzo ciężko i nie to tłumacze i bronie kapel ...to tak jak byś produkował cokolwiek poświęcał czas rodzinę, zdrowie ...a potem rozdawał za darmo ...a nie wszystkie kapele mają dodatkową prace ...i co dalej




poniedziałek, 14 października 2013

KOZIENICE – 12.10.2013 DIZEL heRRmo INKWIZYCJA





KOZIENICE – 12.10.2013 DIZEL heRRmo INKWIZYCJA
           


        


 Nie chcąc popadać w truizmy . Banały i autoplagiat powiem tylko że ….
no nie chce się od was, kozienicoki wyjeżdżać! Chyba założymy u was filię czy jak... Tak serdeczne i profesjonalne przyjęcie jak mało gdzie. Grało nam się wspaniale - za co specjalne podziękowania dla akustyka (materiał nagrany – coś się z tego wykluje!). To był jeden z lepszych koncertów jakie ostatnio zagraliśmy! Najważniejsza jest jednak reakcja ludzi – jeżeli jest odzew – to chce się się tak grać jakby to miał być ostatni koncert w życiu. I rzadko niestety ostatnio spotykany widok – młodziaki pod sceną.... Koncert po którym wykręcasz podkoszulek, obojętnie po której stronie sceny się było, koncert po którym nie można się nagadać i naściskać, po którym zostają w pamięci słowa i twarze i wiesz na pewno że chcesz tu przyjechać znów.











Dizel zagrał solidnie i rzetelnie - brzmią jak szalona, ścigająca cię po wąskiej drodze ciężarówa. A heRRmo – kilka numerów mi się podobało i choć takie granie to nie moja bajka, to to co prezentują jest dobrze zagrane. After party u Zielonego... gąszcz twarzy i obejmujących ramion, milion przyjaznych , nadających sens temu co robimy słów. Gdyby nie ścigające obowiązki – zostalibyśmy do rana. Specjalnym orderem z ziemniaka zostaje udekorowany Marakas, który zagrał z potwornym bólem kręgosłupa leżąc i kwicząc dzielnie w drodze w obie strony. Wielkie dzięki dla Krzyśka Kaima, Wojtka Bednarza, dla Irka i całej koziolskiej bandy. Jesteście wspaniali! Szkoda tylko że Lusesita nie dotarła...
                                                 


Rok 2013-jaki jest teraz Punk Rock-





Rok 2013
        -jaki jest teraz
       Punk Rock-





"Oto złote myśli na temat współczesnej sceny punk i podejścia niektórych jej uczestników. Szkoda tylko że nie ma wskazówki co jest dobre skoro wszystko jest złe-
 


"na Włochatego nie Idę - aaa bo to jakieś lewackie ćpuny
        na Dezertera nie Idę - aaa bo to komercha
na Xenne nie idę - bo Zygzak gwiazdorzy
                                  na Analogsów nie idę - bo ostatnio grają gówno
                na TheBilla nie idę - bo się sprzedali
                                                         na GaGe nie idę - bo pierdoli od rzeczy
                                                                                    na młode zespoły nie idę bo to pozerzy"

 Tych parę złotych myśli, usłyszanych na koncertach wypowiedział głośno wokalista zespołu TZN XENNA ,zresztą całkiem lajtowo a niespodziewnie posypała się lawina komentarzy i wszelakich opinii.Ja osobiście myślę ze zawsze dobrze jest porozmawiać o sprawach które nas dotyczą i niekiedy przy okazji takiej dyskusji można sobie uzmysłowić jak wiele różnych jest opinii na ten temat.Wcale nie myślę że to źle ,wręcz przeciwnie,może właśnie dlatego punk rock jeszcze nie umarł.Dzielmy się wiec swoimi opiniami,uczmy się też wysłuchiwać innych.

Ze wspomnianej dyskusji zamieszczę tu niektóre tylko wypowiedzi raz że jest tego naprawdę sporo,dwa że nie wszyscy  biorący udział się zgodzili.Jeśli zaś ktoś po przeczytaniu  chciałby napisać parę słów od siebie...niema problemu proszę podesłać na brodernasikora@gmail.com a zamieszczę chętnie.diony



 








 Skwarek Lindermann-

Co do młodych kapel ,Punka tworzą wszyscy (zainteresowani), jeśli ktoś znajdzie jakiś ciekawy zespól który gra z jajem, ma przesłanie i dobrze dopracowany warsztat to powinien się dzielić. Wrzucić na tablicę, napisać: słuchajcie to jest na prawdę profeska... Może jakieś radio punkowe totalny Unnderground?? Skromnie przyznam że działam w takim maleństwie staram się przedstawić młode zespoły ale generalnie jest to dla grupki przyjaciół... Robię to z chęci dzielenia się muzyką i nie zamykam się w punku... Był też tu metal, thrash metal, reggae folk, i spokojny rock, może nie jest to najwyższych lotów, i zdarzają się wpadki, ale ludzie wracają... Co jeszcze ,czemu nie skrzyknie się kilku ludzi założy profil na fb : Jestem punkiem słucham młodych zespołów i by wrzucali na tablice utwory kompletnych świeżaków informowali o koncertach i promowali młodych, ale nie w stylu; posłuchajcie tego fajne, tylko np, ten numer ma zajebista linie melodyjna i ostry tekst albo pałker dobrze operuje podwójną stopa... ale maruderów nie przekonasz.
               Nic się nie zmieni jeśli nie nastąpi rewolucja świadomosci, ludzie muszą znaleźć sobie jakiś szczery cel który bardziej ich zjednoczy niż %, bo przecież najebac to się mogą i techno przygłupy na jakiejś wiejskiej dyskotece,

GARAŻ ZINE

        







 Krzysztof Zygzak Chojnacki- 

Na początku chodziło o to żeby punk nie był taki jak wszyscy. Miał ukazywać poprzez prowokację to co w społeczeństwie jest fałszywe, zakłamane. Obecnie wychodzi na to że oprócz wyglądu punki niczym się nie różnią od normalnego społeczeństwa. Chlają ,ćpają, bija swoje kobiety, narzekają, przynudzają itd.A na dodatek obgadują tych co mają odwagę powiedzieć to nie tak miało być. Tak jak pisałem wcześniej najwygodniej jest ukryć swoje wady pod wytłumaczeniem że taki jest punk. A powinno się je zmieniać w imię tego że taki jest właśnie punk. INNY NIŻ WSZYSCY.




 Carin Mickiewicz-

Teraz wszystko ogólnodostępne...kiedyś dla samego spotkania ze znajomymi człowiek pędził i słuchał z otwartą gębą, a potajemnie nagrywał na byle chłam, teraz każdy zespół to gwiazdor, dorobkiewicz, sprzedawczyk, pozer, ciekawe z czego ci szczekacze punkrockowi żyją, czy nadal jeżdżą z wiklinowymi koszyczkami do Niemiec???? i jaka jest ich praca, bo jak ktoś pracuje graniem to od razu sprzedawczyk???, a co on dupy daje czy uczciwie zapierdziela po kilkaset kilometrów, abyśmy mogli posłuchać, poskakać, spotkać się na koncercie, lub wywala wielką kasę, abyśmy sobie płytę mogli zapodać? Krew mnie zalewa jak słyszę takie pier****!!!!
Obecne punki mają prawo pracować w korporacjach, ale zespoły nie mają prawa wyjść z piwnic i garaży...mają grać za darmo i srać na kasę ku chwale ledwo zdobytego i grymaśniego FANA!

NIESTETY





Gerard Gerard

Na wino idę bo mój punk rock tak na prawdę jest alkoholizmem!!!Taka jest prawda o dzisiejszej scenie punk.Alkohol zastąpił ludziom sens punku.Zastąpił ideologię i sposób to na czym punk powinien opierać się.Alkohol zastąpił bunt.Nie ważne co myślisz,jakie masz poglądy,jakich słuchasz kapel,ani jak uczestniczysz czynnie w scenie punk.LICZY SIĘ TYLKO ILE MOŻESZ WYPIĆ!!!
 W Ełku gdzie mieszkam organizujemy w najbliższym czasie koncert dwóch kapel w klimatach crust-punkowych.Kapele na prawdę dobre pod względem technicznym,muzycznym i tekstowym.Jedna z Czech i jedna kapela polska z Nowego Sącza.Niestety zespoły totalnie undergrundowe. Ciekawe ile osób przyjdzie i czy ilość biletów chociaż po części pokryje koszta koncertu.Naszą ełcką młodzież uważająca się za część sceny punk bardzo trudno nakłonić do czegoś więcej niż alkohol!!!
 I gdzie tu punk rock?Raczej nie ma go w przepitych głowach zdegenerowaciałej polskiej pseudo subkultury.Niech młodzi chodzą na koncerty zamiast codziennie pić na różnych miejscówkach.Czy alkohol jest dla nich częścią kultury?Jeśli tak,to sorry,ale ja czegoś tu nie rozumiem.








Tomasz Łajek Łajewski 

... Było narzekanie, że nic się nie dzieje, jak coś się zaczęło dziać, to wolą browary walić przed klubem i nie wchodzić i narzekać , że za drogo. Więc jeśli jest taka sytuacja to długo nie ma koncertów i znów  jest narzekanie, że nic się nie dzieje, a później jest jeden koncert po jakimś czasie i wszyscy, że no w końcu, bo nic się nie działo... tego chyba nie da się przeskoczyć.Wychodzi tutaj nasza polska mentalność... A to co niektórzy mówią , to trochę takie leczenie swoich kompleksów - skrytykuje kogoś, aby samemu poczuć się lepiej na chwile..................




 Diony-Desperat zine

Prawda jest taka że cała ta scena kręci się dzięki grupce zapaleńców co robią ziny,koncerty,grają w kapelach.Wiele zachodu,nie żako dokładanie do bysnesu.Wszystko to, kręci się dzięki pasji.Wiem bo przez lata Desperat tak właśnie powstawał.I teraz tak, ktoś coś zrobi wyda kasetę,zina czy zrobi koncert i chce aby choć koszty mu się zwróciły i zaraz jest okrzyknięty zdrajcą scenowych zasad,punkiem bysmesmenem...Przez kogo,-nie przez ludzi którzy kiedyś cos sami próbowali zrobić a przez takich co najchętniej za darmochę by wbijali na koncerty-jeszcze potem się najebią i Imprezę rozwalą,spalą miejscówkę,zina jak już przeczytają to pożyczonego/i tak im chwała że przeczytają/.Być może nie wszyscy dokładają do bysnesu ale czy to źle że im się tak udaje.Mamy im tego zazdrościć,być moze przez lata zapracowali sobie na to.A jako zinorób z doświadczenia wiem że ci co są rozkręceni wiedzą jak promować zespół,zina,wiedza jak rozmawiać z ludźmi np.tymi co prowadzą mało znaczące ziny jak DESPERAT...hehe
 To widzę że dzięki ich podejściu,typu wszystkich traktuje równo,a nie że gnoje olewam,słabego a liże dupę wpływowemu,dzięki takiej postawie stają się znani i lubiani...Zaś ci co narzekają ,miło gadają tylko z ludźmi co mają wpływy,gdzieś w kanciapie wylewają łzy przy winku-tym niestety pozostaje tylko narzekanie  że nikt nie chce ich zina ,że nikt na koncert zaprosić nie chce.Jak poprosi ich o wywiad jakiś mały zin to list ląduje w koszu,bez odpowiedzi-bo są zajebiście zapracowani hehe.
  Teraz tak jest że kapel jest multum i aby zostać zauważonym to albo trzeba być sprytnym cwaniaczkiem albo normalnym człowiekiem który traktuje wszystkich równo,wieżcie mi każdy to wyczuje wcześniej czy później i wiem że jest wiele ludzi którzy to docenią.


DIZEL


     Skwarek Lindermann -

Prawda jest taka ze sporo ludzi sadzi tak: a na stare zespoły nie pójdę bo bylem juz dziesięć razy i nic nowego nie nagrają, a jak już nagrają to juz jest dziesiąta woda po kisielu z tego co było...  Na młode zespoły tez nie pójdę bo cieniasy, i ich nie znam, a sprawdzić mi się nie chce, nie ma takiej stacji która szukała by młodych polskich zespołów poza audycja Kaczkowskiego, którego sporo młodych też nie zna, i tak punk rock topi się we własnym sosie i dogorywa najebany gdzieś w rowie...
 W moim odczuciu obecnie relacja fan muzyk powinna być ponownie zdefiniowana, tzn fanom, łatwiej wyłożyć kasę nawet na mp3 legalne gdy muzyk nie tylko zagra koncert da czadu i będzie świetna zabawa ale i zejdzie spotka się z ludźmi po koncercie wypije piwo, i porozmawia, wtedy następuje myś kurcze facet rzeczywiście gada z sensem, szkoda żeby zniknął z sceny wiec trzeba go wspomóc. .Bo przy gwiazdorzeniu rodzi się myśl: no fajne show robi ale widać ze gwiazdor siana jak lodu to co mu szkodzi jedna mniej sprzedana płyta...


PASAŻER ZINE

     Karol Kozak
Jaram się zespołami kolegów, chodzę na koncerty przez nich robione i scena nie padnie co najwyżej zeżre swój własny ogon


          Diony Desperat-zine ....widzisz Krzysztof są prawdziwi black metalowcy,prawdziwi death metalowcy,prawdziwi crustowcy,prawdziwi anarhisci...i wiele innych prawdziwości,ALE CORAZ MNIEJ JEST PRAWDZIWYCH LUDZI.
          ...a ja słucham tego co mi się podoba,i to jest moja niezależnośc...zresztą jak się na tym łez padole przeżyje trochę lat to człowiek zauważa ze nie ma tylko białego i czarnego...istnieje wiele innych barw pośrednich ...


   



  Szymon Wieloryb-Kłodnicki 
Pank rok to jest póki co żywa kultura (jak w jogurcie:)) i to dość egalitarna z założenia, więc wypowiadać się mogą i Ojcowie Założyciele, i siedemnastolatki z Pierdziszewa które właśnie sobie założyły zespół. Byle to jedni i drudzy robili z sensem.







 Łukasz Kowalczuk-

Przy czym koncerty nie kończą się na Dezerterze, Xennie, Moskwie czy Analogsach. Bierzcie proszę pod uwagę, ile się dzieje w większych ośrodkach jak Warszawa, Trójmiasto czy Poznań. Masa kapel z różnych klimatów. I tu pojawia się podobny problem. "Na skłot nie pójdę", "na hc nie chodzę", "tego nie znam (czyt.i nie chce mi się nawet sprawdzać)", "to na pewno jakieś zjeby". Sam tak mam często, więc wiem o czym piszę...
Życzę powodzenia, naprawdę. A to, że publika woli wydać siano na alko i fajki, to niekończąca się historia. Nie tylko "młodzież" ma z tym problem, mało "starych załogantów" najebanych w sztok targuje się na bramce o kilka złotych, które wcześniej wydali w sklepie za rogiem?

                    


  Krzysztof Zygzak Chojnacki

 Jeżeli chodzi o TZN Xenna to staramy się żeby młode kapele mogły zagrać z nami. Niestety ilość chętnych przekracza nasze możliwości koncertowe. Chyba trzeba będzie zrobić festiwal młodych kapel które chcą zagrać przed TZN Xenna
W zasadzie to wszystkie "stare kapele" tak powinny robić a nie łączyć się w grupy wzajemnej adoracji. Tylko tak możemy pomóc młodym zespołom zaistnieć. Przecież nie będziemy żyć wiecznie i grać do końca życia.

Z ROCK NA BAGNIE




Mario Homa'ek

...a co jeśli ktoś nie lubi podwójnej stopy, zaangażowanych tekstów i metalowych solówek... nie lubi włochatego, schizmy i innych topowych podziemnych, zaangażowanych kapel... ???? Czy musi chodzić na ich koncerty? Jakiś obowiązek czy jak ? Chyba każdy chodzi na takie kapele na jakie ma ochotę, czyż nie ?
         Może chodzi o podejście muzyków do muzyki..kiedyś muzycy byli młodzi i to wszystko było szczere, dzisiaj ścigają za mp3-jki, bo to przecież jest ich praca... Obecnie wolę iść na koncert jakiejś młodej mało znanej kapeli np. BARBIE DOLLS niż oglądać jakichś zakompleksionych dinozaurów...



        Gerard Gerard

Pomyślmy wspólnie co zrobić,żeby młodzież nie ograniczała się tylko do chodzenia na koncerty kapel z tzw. nurtu OI.Punk rock i scena to nie tylko OI.To także crust,hard-core,noise,grind,to cały szereg stylów i ludzi, myślących podobnie.To cały szereg ludzi,którym tak na prawdę chodzi o jedno.
               Kultura ideologia i scena punk będzie istnieć dopóty dopóki będą żyły w głowach i umysłach ludzi przynależących do tej sceny bez różnicy na ich wiek.


ŚCIANA WSCHODNIA ZINE





 Jacek Żędzian

Im bardziej poznaję punk rocka a poznaję go już 30 lat to tym bardziej baranieje i już nie wiem o co w nim chodzi. Zawsze uważałem że bycie indywidualistą to taka cecha wspólna dla punkowców jednak wygląda na to że obecnie tak nie jest. Punk jest podzielony strasznie i często podzielony na nienawidzące się wzajemnie grupy np conservative punk i anarcho punk. Nie wiem o co w tym wszystkim chodzi i po co ludzie się dzielą. Jak by nie można było normalnie wymienić między sobą poglądów. Taka chyba nasza natura że zawsze musimy sobie wyszukiwać wrogów. Głupi jestem, nie rozumiem tego. Idę dalej robić swoje jak się komuś to co robię się nie podoba to ma do tego prawo, ale niech mi w tym nie przeszkadza.

        
Urlyk von Jungingen
...punk to wolność.. wolność w mojej głowie..i wolność mojego wyboru..ja tez chodzę na koncerty jak mogę nie ważne starego zespołu który gra ciurkiem starego który się reaktywował czy jakiegoś nowego jest parę dobrych nowych bandów a co do sprzedawania się to już to przerabialiśmy 20 parę lat temu i niech tak zostanie...
   
              Daniel Triglav
Jak kapeli nie lubię to nie idę, ale wydaje mi się, że to nie chodzi o to czy ktoś się sprzedał, gra ch..wo czy jest lewakiem. Problemem jest to, że do klubów nie wpuszczają za darmochę, a na wstępie nie ma karnetów na 5 bezpłatnych piw Nie raz się spotkałem z takim podejściem, że chleją pod klubem, ale na koncert 15zł to szkoda wydać.
     


Niestety nie wszystko weszło do tej części.Sporo tego...wiec podzieliłem to na dwie części w kolejnej poruszony zostanie temat piractwa np...a jeśli ktos chce napisać coś od siebie,zapraszam .diony

piątek, 11 października 2013

Stan Oskarżenia -band punk rock




Stan Oskarżenia






 Zespół Stan Oskarżenia powstał w 1986 roku we Wrocławiu.Od początku zalożenia trzon kapeli tworzą:Lokówa(vocal),Pajdo(gitara).W 1991r.została wydana pierwsza demówka zatytułowana „Ciąg Dalszy Nastąpil” która została nagrana w warunkach domowych. Rok później ukazała się druga demówka pod tytułem „1992” Także w tym samym roku w Krakowie zespół nagrał dwie taśmy pod wspólnym tytułem „Budują Dla Was Klatkę z Pieśni o Wolności” i też w tym samym czasie w Krakowie z koncertu został zarejestrowany materiał na kasetę i wydany przez wytwórnie Fala , która na marginesie, nagrywała kasety video z koncertów i sprzedawała je, nie kontaktując się wcześniej z innymi kapelami oczywiście nie pytając je nawet o zgodę. W 1993r. zespół wchodzi do studia we Wrocławiu gdzie nagrywa płytę pt. „Pięść Wiary” 2 lata później 1995r. nagrywa kolejna płytę „Intensyfikacja”.









 W latach 1995 - 2001r. często zmieniał się skład, co uniemożliwiało normalne funkcjonowanie zespołu. w 2001r.w październiku kapela wchodzi do studia „Clash” we Wrocławiu, gdzie nagrywa najnowsza płytkę pt. „I Co”. Gdzieś obok tego wszystkiego koncerty, więcej na Śląsku rzadziej na północy kraju.W roku 2002 ,w związku z ciągłymi zmianami personalnymi,zespół zawiesza działalność.No ale czas się obudzić.Jest rok 2007,Pajdo z Lokówą poznają dwóch muzyków z Wrocławskiej kapeli Dead Yuppies ,Semi gitara i Saudi bęben.I w tym składzie grają do 2011roku,wydając po drodze splita DEAD YUPPIES / STAN OSKARŻENIA .W roku 2011 kolejny raz zmienia się skład zespołu i trwa do dzisiaj,to znaczy do 2013r.







Aktualny sklad:
voc.Lokówa
git.Pajdo
dr.Marioh
bass.Zabor



Dyskografia

1991 – Ciąg dalszy nastąpi -demo
                      1992 – 1992 – demo

1992 – Budują Dla Was Klatkę z Pieśni o Wolności
                      1993 – Pięść Wiary

                      1993—Live Kraków
                      1995 – Intensyfikacja

                                                                           2002 – ''I co
                                                             2012—Boga Na Razie Nie Ma