środa, 1 listopada 2017

Zenon Cichy - Quo vadis homo sapiens...?





Zenon Cichy

Quo vadis homo sapiens...?





ZAGADKOWE ŻYCIE

Czy też chcemy, czy nie chcemy -
nie ma rady!
Spotykamy często w życiu
zagadki, szarady!

Posłuchajcie przyjaciele
dobrej rady:
Rozwiązujmy wszyscy razem
zagadki, szarady.

Kto na przykład tym w Bydgoszczy 
ciosy zadał?
Prokurator nie rozstrzygnął!
A to ci szarada!

Kto trujące fiolki rzucił 
do gromady?
Nie wykryją pewnie sprawców
śmierdzącej szarady.

Pamiętamy krwawy Poznań,
Gdańsk i Radom...
Kto do ludzi kazał strzelać - 
do dziś jest szaradą!

Kto towary ściągnął z półek
i spod lady?
Nie odgadniesz tajemnicy
handlowej szarady!

Kto dziś szczerą prawdę głosi?
Kto źle gada?
Telewizja prawdę mówi,
czy to też szarada?

Kto przyjaciel, a kto wróg nasz?
Szkoda gadać!
Bez pół litra nie rozbieriosz -
taka to szarada!

Konfrontacja nam skądś grozi -
trudna rada!
A właściwie, skąd ten kryzys?
Oto jest szarada!

--------------------------------wrzesień 1981r.



DO WSZYSTKICH SUMIEŃ ŚWIATA

Dokąd prowadzi wyścig zbrojeń ? 
Nie trzeba wielkiej wyobraźni.
Do wspólnej śmierci trzech pokoleń -
masowej, gigantycznej kaźni!

Niepewny staje się sens trwania,
żadne pociechy nie pomogą...
Nic przecież po nas nie zostanie!
A jeśli nawet, to dla kogo?!

Więc póki jeszcze nie za późno,
WOŁAM DO WSZYSTKICH SUMIEŃ ŚWIATA:
Bądźmy przyszłości świata kuźnią.
Niech trwa w pokoju długie lata!

Wstrzymać szaleńczy wyścig zbrojeń!
Wyplenić wszelkie zło na Ziemi,
aby nie było zbrodni, wojen,
kalek i z głodu ludzkich cieni!
Zenon Cichy
KTO ODPOWIE?
Dokąd na oślep świat ten pędzi?
Jaka go siła tak pogania,
że się znajduje na krawędzi
ludzkiego bytu i konania?

Kto nam szykuje koniec świata?
Czy Bóg, czy człowiek jego sprawcą?
Kto wie, jaka ostatnia data?
Kto będzie tylu ciał oprawcą?

Czy świat ten światem jest ostatnim?
Co niesie era atomowa?
Czy ktoś przeżyje ten kataklizm?
Czy życie zacznie się od nowa?

Kto na pytania te odpowie?
Czy nie ma żadnej już nadziei,
ażeby złu temu zapobiec?
Pójdziemy w nicość po kolei?



APOKALIPSA

Jedzie wóz oświetlony latarniami,
wokół mnóstwo gwiazd marzycielek
o pulsującym życiu na nich,
bo takich w kosmosie jest niewiele.

Czy tylko Ziemia doznała zaszczytu 
być oddaną w posiadanie ludzi,
dążących do jej rozkwitu?
Pytanie to wątpliwości budzi.

Quo vadis homo sapiens,
uznający się za wybrańca Boga?
Zmieniasz linie na swej mapie,
czyniąc wśród sąsiadow wroga!

Prowadzisz stale wyścig zbrojeń,
by mieć przewagę nad swym wrogiem.
Chcesz spełnić jedno ze swych urojeń:
Być na tym globie Panem Bogiem!

Ogarnięty krwawą wendetą
użyjesz najgroźniejszej broni skrycie...
A Ziemia stanie się planetą
jak inne - marzącą, by powstało życie!



JESZCZE NADZIEJA

Jeszcze nas cieszą wiosny
świeżą, bujną zielenią,
jeszcze przyroda służy
żyjącym pokoleniom.

Jeszcze nadzieja w ludziach,
lecz może się tak zdarzyć,
że już nie będzie komu
zliczyć kalendarzy...

Jeszcze wracają ptaki,
wiją gniazda w nadziei...
A jeśli jej zabraknie,
gdzie się wtedy podzieją?



W OJCZYŹNIE MOJEJ

W Ojczyźnie mojej pod polskim niebem
są śnieżne zimy, jesienne deszcze,
wiosny i lata pachnące chlebem...
Tu świat ujrzałem i tutaj jestem.

W Ojczyźnie mojej znam ptaków mowę,
drzewa pozdrawiam serdecznym gestem,
do kwiatów mówię najczulszym słowem...
Tu świat ujrzałem i tutaj jestem.

W Ojczyźnie mojej poznałem słowa,
które składając gładzę i pieszczę.
W ustach mych inna nie zabrzmi mowa.
Tu świat ujrzałem i tutaj jestem.

W Ojczyźnie mojej pod chłopską strzechą
zawarłem przyjaźń ze znanym wieszczem.
Do dziś te księgi są mi pociechą...
Tu świat ujrzałem i tutaj jestem.

W Ojczyźnie mojej zdobywam wiedzę,
każdy dzień kończę kartek szelestem.
Dziś nad strofami i rymem siedzę...
Tu świat ujrzałem i tutaj jestem.


W Ojczyźnie mojej kryzys, odnowa
spowodowana ludu protestem
i niepisana z sobą umowa...
Tu świat ujrzałem i tutaj jestem.

W Ojczyźnie mojej ja się nie poddam,
choćby nadeszły chmury złowieszcze.
W razie potrzeby życie swe oddam.
Tu świat ujrzałem i tutaj jestem.

W Ojczyźnie mojej ziemia jak matka
przytula dzieci do swego łona,
więc bronić trzeba jej do ostatka...
Tu świat ujrzałem i tutaj...skonam.

Maj 1984 r.

Motto:
"W mojej ojczyźnie, do której nie wrócę..." /Czesław Miłosz/.



W WIECZNYM ŚNIE?

Czy tylko w wiecznym śnie
nie starzejemy się
i jesteśmy szczęśliwi,
chociaż już nie żywi?!

W jakim stanie zmartwychwstanie
ciało spłodzone, a nie narodzone,
zgniłe, rozerwane albo skremowane ?

Gdzie zmartwychwstałych
Pan Bóg pomieści?
To mi się w głowie nie mieści ! 

Czy ktoś do mnie przyjdzie
i o tym mi powie?
Czy do własnej śmierci
tego się nie dowiem?!

27 września 2010 r.



MOJA POEZJA

Moja poezja - ulotna chwila.
To klekot boćka i lot motyla, 
to zapach trawy, kolory kwiatów,
to poszum liści w powiewie wiatru...
To dni i noce i pory roku,
to znane dźwięki i odgłos kroków...
To teraźniejszość, przyszłość i przeszłość,
to żal za wszystkim, co już odeszło...
To bicie serca - odzew mej duszy,
to głazy, które słowem chcę wzruszyć!
To szarych ludzi troski, wesela,
to dzień powszedni, święto, niedziela.
To warkot maszyn i praca znojna,
to zawsze pokój, a nigdy - wojna!
To łan pszenicy, zboże w stodole,
to dach nad głową i chleb na stole!
To czułość matki i dziecka uśmiech,
to kołysanka nad jego łóżkiem...
To las i pole, góry i morze,
to biel i czerwień i polski orzeł!
To mowa polska dźwięczna i prosta,
to hymn radosny i smętna piosnka...
To wieś rodzinna, Gorzów, Warszawa,
to mała sprawa i wielka sprawa.
To ziemia polska piękna i żyzna.
Moja poezja - moja Ojczyzna!







Zenon Cichy


 ur. 22.10.1945 r. w Wojnowicach woj. Wielkopolskie. Od 1970 mieszka w Gorzowie Wllp. Magister filologii polskiej, nauczyciel jezyka polskiego od 1966 r do 1988. Poeta i autor tekstów piosenek wykonywanych przez kapele WALIZA. Autor 3 tomików: POD JEDNYM SŁOŃCEM, JESZCZE NADZIEJA i URODZONY ZA POZNO.  Od 2006 r. na emeryturze prezentuje swoje wiersze z pamięci w bibliotekach, klubach i programach słowno-muzycznych.




2 komentarze:

  1. Dziękuję Ci Administratorze serdecznie za umieszczenie mnie w swoim blogu. Zenek Cichy

    OdpowiedzUsuń