piątek, 30 maja 2014

COCKNEY REJECTS Booze&Glory, Pils


COCKNEY REJECTS

 Booze&Glory, Pils





Kraków – 28.09.2014 – Klub Kwadrat ul. Skarżyńskiego 1

Otwarcie wejść 18:00 start 19:00
Bilety przedsprzedaż 70zł w dniu koncertu 80zł

 

 Cockney Rejects zadebiutowali EPką The Flares and Slippers wydaną w 1979 roku przez niezależną wytwórnię Small Wonder. Pod koniec tego samego roku dzięki Jimmy'emu Pursey'owi (Sham 69) podpisali kontrakt z wytwórnią EMI, co zaowocowało wydaniem w 1980 dwóch pierwszych albumów: Greatest Hits Vol. 1 i Greatest Hits Vol. 2. W tym czasie Scotta zastąpił Nigel Woolf.




Utwór "The Greatest Cockney Rip Off" (stanowiący parodię utworu "Hersham Boys" zespołu Sham 69) z płyty Greatest Hits Vol. 2 stał się największym przebojem Cockney Rejects w całej jego karierze (osiągnął 21 miejsce i spędził 7 tygodni na liście przebojów). Członkowie zespołu którzy byli lojalnymi kibicami drużyny piłkarskiej West Ham United F.C., złożyli jej hołd nagrywając utwór "I'm Forever Blowing Bubbles" (śpiewany przez kibiców West Ham od wczesnych lat 20.). Inne piosenki zespołu miały mały walor komercyjny, ponieważ były mocno osadzone w tematach dotyczących bójek ulicznych albo chuligaństwa kibiców piłkarskich. Pozostałe utwory, którym udało się zagościć na brytyjskich listach przebojów to: "Bad Man!", "We Can Do Anything" i "We Are the Firm".

Kolejny album Greatest Hits Vol. 3 (Live & Loud) nagrano na żywo w londyńskim Abbey Road Studios z nowym perkusistą Keithem "Sticksem" Warringtonem przy udziale zaproszonej publiczności. Na następnej płycie The Power and the Glory zespół odszedł od punkrocka w stronę bardziej rockowego brzmienia. Choć płyta była lepsza tekstowo i muzycznie od swoich poprzedniczek nie zdołała przekonać wszystkich fanów zespołu. Na piątym albumie The Wild Ones nagranym w 1982 i wyprodukowanym przez Pete'a Way'a z UFO muzycy zaprezentowali typowy hard rock. Zanim zespół zawiesił działalność w 1985 roku ukazały się dwa kolejne albumy: Quiet Storm (1984) (wydany pod nazwą The Rejects) oraz Unheard Rejects (1985).


W 1990 roku Turner, Geggus, Riodan i Warrington powrócili na krótko, aby nagrać płytę Lethal. W 1997 nakładem wytwórni Dojo ukazał się zestaw singli Cockney Rejects The Punk Singles Collection z lat 1977–1982.

W 1999 nastąpił kolejny powrót Cockney Rejects w składzie Turner, Geggus, Tony Van Frater i Andrew Laing (rok później zastąpił go Les Cobb). W następnych latach zespół nagrał kolejne płyty: Greatest Hits Vol. 4 (nowe wersje starych utworów), Out of the Gutter (2003) oraz Unforgiven (2007). W 2006 na miejsce Cobba powrócił Laing.




więcej filmów video pod tym linkiem:




Booze & Glory 


 to streetpunkowa formacja z Londynu, która powstała w 2009 roku z inicjatywy Marka, Liama, Bartka i Mariusza. Z czasem z zespołu odszedł Mariusz i Bartek, a zastąpili ich Tommy na perkusji (ex The Cliches) i Bubble (Seaside Rebels). Zespół ma na koncie trzy albumy CD i kilkanaście mniejszych wydawnictw oraz kompilacji. Ich pierwszy oficjalny teledysk do kawałka "London Skinhead Crew" stał się prawdziwym hitem, który w jeden rok od premiery na YouTube obejrzało ponad 2 miliony internautów. Jeżeli lubicie żywiołowe, wpadające w ucho melodie, chóralne zaśpiewy i fantastyczną zabawę, to koncert Booze & Glory będzie dla Was punktem obowiązkowym.





Początki historii 
 
Pils 

sięgają 70-tych lat ubiegłego stulecia. Wszystko zaczęło się w Tychach, na Śląsku, w mieście sypialni klasy robotniczej, gdzie jedynymi atrakcjami były: socrealistyczny krajobraz, fabryka samochodów małolitrażowych, zaśmierdłe jezioro, majowe pochody i browar. W to piękne miejsce przyjechali wówczas nasi rodzice. Jako dzieci nie przejawialiśmy zainteresowania szkołą, harcerstwem, czy innymi "wartościami", służącymi dobremu wychowaniu obywatela. Nasze zainteresowania były zgoła inne .Jak wszystkie punkowe kapele, mieliśmy trudne początki. Kondi jako perkusista wraz z Chmielem na gitarze zaczęli przygodę z "muzyką" w kapeli MGP w 1993 roku. To był taki nihilistyczny punk. Próby MGP często ograniczały się do spożywania trunków z dolnej półki.......W 1996 roku powstała kolejna tragedia z udziałem Kondiego na garach i z Pawłem na basie - kapelka o nazwie Horrendum, która rozpada się w 1999 roku. Później był, hardcoreowy twór Nail To Coffin (1999 - 2005), w którym chłopaki nabrali sporego doświadczenia, grając wiele koncertów, głównie na Śląsku. Równolegle w okresie działalności NTC, pozostając wiernym muzycznym fascynacjom, chłopaki postanawiają zaangażować się w punkowy projekt EL 4. Była to kapela, która odbiła się na późniejszej twórczości Pils. To właśnie z tamtego okresu pochodzi kawałek Tyski Song, który znajduje się w obecnym repertuarze. W 2001 roku Paweł spłacał dług wobec ojczyzny, wobec czego zespół postanowił poszukać nowego basisty, którego znalazł na koncercie w Bieruniu. Adik rzekomo miał kontakt z gitarą basową, jednak jedynym warunkiem przyjęcia do EL 4, było posiadanie umiejętności wypicia kraty piwa. Muzyka ciągle była na dalszym planie. W 2002 roku powstało punk rock'owe 5 złotych zębów, gdzie grał Kondi (gary), Paweł (bas), oraz dwóch funfli Su (gitara) i Dawid (wokal). Pod koniec działalności 5 Złotych Zębów za drugie wiosło chwyta Gierek, a dźwięki o niskiej częstotliwości ponownie wydobywa Adik. Kiedy kapela zmierzała ku przepaści Gierek z Adikiem założyli punkową kapelę Alarm. W 2004 roku powstaje ostatni przed Pils oiowy tym razem projekt: Hosentregle. 


 

Odpowiedzialny za muzykę był wówczas Gierek. Kapela zagrała kilka koncertów, lecz została znienawidzona przez śląską scenę. Głównymi powodami były cover Bőhse Onkelz z ich "ciemnego" okresu, a także faszyzująca postawa wokalisty i autora tekstów Maćka. O rozpadzie kapeli zadecydował konflikt Kondi- Maciek. Nie patrząc na problemy personalne, dwójka mocno zżytych kumpli (Kondi i Gierek) założyła kapelę o nazwie Go Go Pogo. Kondon pisze pierwsze teksty: Płonie Warszawa, Realisty Show, Punk Rock, Kowboyska Piosenka, Gierek zaś tworzy muzykę. Inspiracją są punkowe kapele z lat 70-tych, które zawsze bliskie były ich sercom.......Za oficjalna datę powstania Pils uważa się moment w którym do wyżej wymienionej dwójki dołącza Adik (bas), jest sierpień 2005 roku. Chłopaki zaczynają grać regularne próby, powstają kolejne kawałki. Dzień przed swoim pierwszym koncertem Adik z Gierekiem odbierają perkusistę z zakładu psychiatrycznego i jadą na koncert (Czestochowa) u boku KSU. Chłopaki z poświęceniem godnym podziwu gromadzą sprzęt, pracując jako kierowcy tira, w fabryce, czy na budowie. Pils rozwija się. Na początku 2007 roku za gitarę basową chwyta Paweł, a Chmielo podwaja siłę ściany dźwięków za pomocą drugiej gitary. ......Z Pilsami związana jest tyska załoga punx & skins, która wiernie nie daje im spokoju zarówno podczas prób, jak i koncertów. A co do nazwy, to jak można nazwać inaczej tyską kapelę, której członkowie spijają niezliczoną ilość złotego płynu.




czwartek, 29 maja 2014

Piotr Kasperowicz - "Narodziny"



Piotr Kasperowicz


"Narodziny"




foto-Agata Kubacka

 

Ciało przepływało mrocznym korytarzem, na którego końcu ciemność dławiła blade światło. Dusza dryfowała obok, bezradnie uczepiona jaźni. Ręce dotykały ścian po obu stronach. Z drżeniem odpychając się od nich przepychały świadomość, nieprzytomnie, poprzez gęstość stłoczonej przestrzeni. Stęchłe, piwniczne powietrze napierało na mięśnie, przez co ruchy były pulsacyjne, nerwowo szarpane, wręcz agresywne w chwilach oswobodzenia z uścisku wszechobecnej materii. Korytarz zdawał się osaczać monstrualnym trwaniem każdą formę jego istnienia, całą rozciągłością przestrzeni sufitu, podłogi i ścian, każdym centymetrem sześciennym objętości pomiędzy nimi. Oblepiał zimnym ostrzem niejasności i wnikał nieodgadniony poprzez błony komórek do wnętrza formy, w jakiej zapragnął żyć. Demonizm, jak nagłe zakłucie rzeczywistością wdarł się do środka.
Uderzenie chłodu lub światło, w którego zasięgu się znalazł, a może dysonans powracających na jedno miejsce wszystkich postaci jego występowania, sprawiły, że otworzył oczy. Był pewien, że wcale ich nie zamykał. Zwyczajny korytarz. Może trochę zbyt zastałe, półmrocznie przefiltrowane powietrze, ale przecież to standard w starych kamienicach. Zawrócił targany wątpliwościami, co do naturalnego pochodzenia światła i co do pełnej sprawności umysłu. Obrócił się energicznie, jednocześnie wydychając zużyte powietrze. Już miał postawić pierwszy powrotny krok... Dogłębne, ostre cięcie bólu przeszyło jego pierś. Upadł na podłogę. Cios był wymierzony

 

foto-Agata Kubacka


w samo serce. Siedliszcze czucia afonicznie zawyło. Poczuł rozlewające się pod skórą i po całym wnętrzu ciepło, które sukcesywnie zastygało. Ciało stawało się odrętwiałe. Opuszczone przez zdolność odczuwania dryfowało sennym korytarzem hipnoz. Nie odbierał żadnych bodźców prócz chłodu na miejscu serca. Mroźny metal niekontrolowanie rozwiercał centrum kontroli, obecnie poza kontrolą. Klatka piersiowa uniosła się gwałtownie w górę. Korpus wygiął się przesadnie w tym samym kierunku, by po chwili powrócić na nieprzyjaźnie szorstką, zawilgłą podłogę. To była posadzka jakiegoś niesprawiającego możliwości pojęcia międzybytu. Ukojenie w bólu podczas chwilowego odwrotu sadysty. Przerwa. Między sercem a światem. Przerwa na podostrzenie zdzieraka do nagich zakończeń nerwowych. Oko cyklonu. Zbieranie sił przed kolejnym natarciem mającym ostatecznie rozstrzygnąć tę platonicznie nieświadomą konfrontację z życiem.
Kolejne szarpnięcie tkanek. Zaraz po dźwięku łamanych kości


foto-Agata Kubacka


i rozrywanych chrząstek skóra na piersi uwypukliła się do granic jej naciągliwości. Srebrne, stalowe ostrze przebijało przez nadwerężone komórki nabłonka. Sieć naczyń krwionośnych wyraźnie zaznaczyła swoje kontury. Co prawda, coś chciało wydrzeć się z jego wnętrza, jednak on miał wrażenie, że cały świat stara się zapaść do własnego ośrodka znajdującego się w jego sercu. Dookoła panował różowy półblask przypominający kolor, jaki ma światło przechodzące przez ludzką skórę i ciało. Być może to ono miało kojący wpływ, bo za nic w świecie nie chciał opuszczać przytulnej, ciepłej 
i bezpiecznej zatoczki, w której akurat skulił się fragment jego duszy. Jedynie chwilowo. Kontury naczyń krwionośnych zaczęły się zamazywać, żyłki pękały. Niczym nieuzasadniona absolutna pewność, że to całe, niepojęte zjawisko zaraz zostanie pochłonięte bezgłębią przeszłości, wpędzała go w psychotyczny lęk. Przekonanie nieuniknionego krańca dopełniało rozpaczy. Przerażenie, którego nie potrafił nawet nazwać urastało do miana niepoczytalnej fobii. Skóra poddała się ostrzu.
Odczucia przepadły w nawarstwieniu myśli ofiarowanych przez powracającą jaźń. Powieki oślepiło światło, a powłoka zbiegła się pod wpływem chłodu. Pierwszy fizyczny krzyk ciała obezwładnionego nową rzeczywistością. Tak niechcianą i wyczerpującą z samego tylko faktu zaistnienia, że konwulsje byłyby marnotrawstwem, jak miało się okazać, jakże cennej energii. Na całej jego skórze widniały rozmazane ślady świeżej krwi. Świadomość postanowiła wstąpić w umysł i ponownie przejąć stery. W prostodusznym zamyśle, na zawsze.


foto-Agata Kubacka


poniedziałek, 26 maja 2014

Nowy teledysk chełmskiego Parricide





 Nowy teledysk chełmskiego Parricide 



https://www.youtube.com/watch?v=avWLQxgp33c&feature=player_detailpage


https://www.youtube.com/watch?v=avWLQxgp33c&feature=player_detailpage

 
Nowy teledysk chełmskiego Parricide do utworu "About Nothing", zrealizowany przez Shock Studio w piwnicy jednej z warszawskich kamienic ! Kawałek znajdziecie także na splicie Parricide/Squash Bowels "Old Grindfathers And Their Grind", wydanego przez Fat Ass Records. Smakujcie :)





Michał Graczyk ... zagłosuj, do EUROPARLAMENTU musi iść mocna ekipa...

 

Michał Graczyk

 

... zagłosuj,

do EUROPARLAMENTU musi iść mocna ekipa...

 
Michałm Graczyk rysownik ,ktory specajlizuje się w rysunku społeczno 
politycznym.Wspólpracował z wieloma tytułami ogolnopolskimi i regionalnymi 
JEST pierwszym czlowiekiem na swiecie ,który ustanowilł rekord w rysownaiu non 
stop 24 godziny  tworząc 421 obrazków. Na swoim koncie ma 52 wyróźnienia i 
nagrody . 
 
 
 
 
 

https://www.facebook.com/pages/Micha%C5%82-Graczyk/170259136469237

 

 
 

niedziela, 25 maja 2014

Małgorzata Pietrzak - ...kiedyś pozostanie z nas skała na kształt amonitów...



Małgorzata Pietrzak


 ...kiedyś pozostanie z nas skała na kształt amonitów...


Małgorzata Pietrzak – ur. w 1970 w Lubrańcu. Poetka, zajmuje się także krytyką literacką, stypendystka Marszałka województwa kujawsko-pomorskiego w 2010 r. Obecnie studentka pedagogiki w Wyższej Szkole Humanistyczno- Ekonomicznej we Włocławku, gdzie z kolega poetą założyła studenckie koło literackie „Metafora”. We Włocławku, pod auspicjami NKL, wydała następujące zbiory wierszy : „Serce pełne deszczu” (2001), „Wiosna spełnionych marzeń” (2002), „Nim siebie odnajdę” (2002), „Między ziemią a niebem” (2003), „Świat taki piękny”(2004), „Zbieram rosę z traw kujawskich” ( 2005) i „Pieśni kujawskich drzew i pól” (2008) . W „Bibliotece Tematu” wydała zbiór wierszy „Wstęga Mőbiusa” (Bydgoszcz, 2008). Za stypendium Marszałka województwa kujawsko-pomorskiego wydała zbiór wierszy „Listy do Fausta” ( Włocławek, 2010). Publikowała swoje wiersze i recenzje w prasie regionalnej i ogólnopolskiej. Laureatka kilkudziesięciu ogólnopolskich i międzynarodowych konkursów literackich i poetyckich. Członek Związku Literatów Polskich (Oddział Warszawa) i Stowarzyszenia Autorów Polskich w Płocku; należy też do Włocławskiego Towarzystwa Naukowego.




Kobiety

 
Wszystkie jesteśmy Ewy

w niszy żeber Adama

szukamy swojego Boga

składamy dłonie do modlitwy

rozkładamy nogi

rodzimy dzieci

i wypuszczamy na świat

jak latawce

wierząc że po nitkach losu

jak po pępowinie

wrócą

pod matczyne serca

wszystkie jesteśmy Ewy

kochające-nagie

ubrane w cierpliwość

i poczucie winy

kusząc jabłkiem ciała

rozpalamy ogień

gasimy świeczki w oczach

przewietrzając miłość

jesteśmy zawsze pod ręką

choć czasem nie na rękę

w żebrach swojego Adama

odnajdując Boga

rys,-Joanna Małoszczyk

Wiersz cynamonowy


Mój Faust

zabierał mnie na lody

w szklance herbaty

parzyliśmy wiersze

do dziś

pachną cynamonem

Amonity


marszczę się pod oczami

i nad linią kolan

z pomarańczowej skórki na udach

można by upiec drożdżówkę

tylko że ty od dawna

nie jadasz w domu

a jeśli już

to schabowego

na ostro

i bez sentymentów

skamielina serca też obrosła w muszlę

sprawia że krew wolniej płynie

i marszczy apetyt

kiedyś

pozostanie z nas skała

na kształt amonitów


rys.-Joanna Małoszczyk


Dekalog ii


mam przed tobą

innego Boga

imienia Jego wzywam

nadaremnie

dzień święty święcę

Jego przymierzem

wbrew ojcu matce

i bliźniemu swemu

zabiłam tę miłość

cudzołożąc w tobie

okradłam ciebie

i skłamałam Jego

pożądając rzeczy

która Jego jest


rys.-Joanna Małoszczyk

Odchudzanie


szczuplejsza jestem

o każdy brak twojego spojrzenia

zgubiłam kilogramy zalegającej lipidem miłości

była jak cellulit na udach

stara i pomarszczona

jak twoja mina

kiedy rankiem budziłeś się we mnie

zobacz

moja sylwetka psychologiczna ma się dobrze

komunikacja niewerbalna

zdradza smukłość na wszystkich kanałach

dieta cud

to centymetr krótszy dzień bez ciebie

milimetr wolności

sekunda oddychania

przestrzeń w talii kolan

rys.-Joanna Małoszczyk

wtorek, 13 maja 2014

Rafał Zawidzki ________by ZAViC - Carpe Diem x Cogito Ergo Sum = Non Omnis Moriar






 Rafał Zawidzki ________by ZAViC



 Carpe Diem x Cogito Ergo Sum = Non Omnis Moriar

 Rafał Zawidzki pseudo od urodzenia ZAViC Reda Polska ( Reda jest za Gdynią - dokładnie tam gdzie skręcacie na HEL/Władysławowo) 37 lat - Polak z urodzenia... Przywiązany od czasu ponownych narodzin (ducha w ciele) do długopisu a teraz także do klawiatury Żona, bezdzietny (rak złośliwy mi nie pozwala na maluchy) ale za to mam 4 psy i kota i pewnie pełno pcheł Apolityczny tradycjonalista o umiarkowanych poglądach, kochający rodzinę i wartości dobra .



"...stary morus w budzie zawył"

Kilka staroci ...z twardego dysku!
Już nie te zwłoki ...srebro na pysku!
Psisku odbiło ... treścią -się- kości...
Zapałał żądzą ...tamtej młodości !
Czarodziej Bajt ...duch cyber strony
Zaklęcie rzucił ...jak kość między wrony!
Korony blask ...psu odczarował...
Pies zaskowytał ...i w budzie się schował !


"POŻAR"

NIE WALCZ ....ZA PÓŹNO
JUŻ NIE MA OCALENIA!
OBUDŹ KRÓTKOWZROCZNOŚĆ!
KONIECZNOŚĆ UŚWIĘCENIA!
NIE PŁACZ! NA PRÓŻNO!
NIE BĘDZIE DRUGIEJ SZANSY!....
ZBUDZIŁEŚ SMOKI CHRAPANIEM GŁOŚNYM!
ZATEM CZAS SKRUSZYĆ PANCERZ!
NIE DRWIJ !...ZBYT GŁUPIO!
UMNIEJSZAĆ WAGI PRAWDY!??
PRZERAŹLIWIE CHŁODNY - TRUPIO!
BLADY WYRAZ ZASZCZUTEJ GWIAZDY!...
NIE MILCZ ....ORDYNARNIE!
KARYGODNA JEST CISZA W TWYM OKU!
DO C.I.E.B.I.E MÓWIĘ..........
ZAWIEDZIONY PROROKU
JUŻ NIE DRZAZGA TKWI W TWYM OKU!
ALE WZROK JEST WBITY W DRZAZGĘ!
NIE GAŚ! TO OGIEŃ!
PŁOMIEŃ POŻERA KONIEC TWYCH BŁĘDÓW!
NIE MÓW TERAZ..."PANIE PROWADŹ"
POWIEDZ...."PANIE - PROSZĘ - PRZEBACZ!"
.....i TROCHĘ POCZEKAJ!



 " tak szczerze!"

...ileż to razy uciekałeś z niewoli!
do domu jednak na chwilę wpadałeś...
miejsca nie zagrzałeś... i już cię nie było!
niby ochrzczony - jednak zgaszony! ... nie tego chciałeś!
czy nie na wyrost swą rzeczywistość tkałeś!???
nić - owa znikła po krótkim czasie!
w NIC - co utkane - rozpada się w zamęt!
prosiłeś Boga - ale czy to Bóg był naprawdę?
Euforyczne lęki rozpustnej rozpaczy...
Jak - złośliwa modliszka co nadgryza -nie zjada!
czujesz, że pada !... a konasz z pragnienia!
wiesz, że najgorzej jest zawieść siebie samego!
wiesz, że najłatwiej też sobie wybaczyć!
śmiesz prosić Boga - wpierw poproś siebie!
nim całkiem się w sobie - ginąc - zatracisz!
Tam gdzie mniej płacisz...jak myślisz - zobacz!
TAM właśnie PODWÓJNĄ uiszczasz cenę!
tak użalając się nad tym więzieniem...
WSTAŃ! powiedz... na co mi ta GRA????
setki razy za dużo spotkałem się z tym cierpieniem!
Jakby - o wiele - o całość za dużo!
Więc zostań! nie idź!... nie uciekaj! TYLKO WYRZUĆ TO Z SIEBIE!
 

" komercja inercja potencja!" (trudna zgaga)

 

gdzie Jezus pokazał, że " nie zawsze wybaczam "...?
W świątyni...gdzie skopał dupę handlarza...
Tam gdzie myślenie ...spotyka kamienie
Tam policzek drugi się ...sparza!
Wiele bym dał...ty też - aby plemię...
Ludzkie widziało bramy ołtarza!
Miast bram cmentarza - zrzuciło brzemię na barki...
Klechy i Pana Grabarza...
Spojrzenie rzuciło przed siebie...
Tam gdzie słowo ciałem się stało!



 POLSKA ...TO NIE KRAJ!

POLSKI JUŻ NIE MA!
SPRZEDANA ZA RAJ!
TYCH CO WYSZLI Z PODZIEMIA!
SKUNDLONA DLA KASY!
DO BUDY PRZYWIĄZANA...
CIĘTA, BITA, GRYZIONA, DRAPANA!
POLSKA KOCHANA!
POLSKA ZIMNA...
KRAJ NASZYCH PRZODKÓW...
CZEGO ONA WINNA?
...ŻE GADY WYDAŁA...
...ŻE WYCHOWAŁA?
...ŻE MĘŻA PIJAKA...
BIEDĄ POGNAŁA ?
POLSKI JUŻ NIE MA!
ZOSTAŁ JEJ MIT!
POLSKO KOCHANA...
NIECH ZAJAŚNIEJE TWÓJ ŚWIT!





" ...dzięki !"

patrzę przez okno... wspomnień....
kochanie chcesz zobaczyć to co widzę?...
wspomnienia otaczają płomień mojej duszy!
gdy jesteś blisko ...nie boję się
stawię temu czoła! ...
bo jesteś! ...
słowa, które od ciebie dostaję...
słowa - które są święte
słowa - o których nawet nie marzyłem!
...wiem! też KOCHAM CIEBIE!
Kiedy jesteś ... widzę swe błędy...
więc mów...niech wszystko będzie jak jest!
niech całe życie będzie - Tędy!


 ...

 RACZĄC SIĘ NALEWKĄ ZE ŚLIWKĄ I PIGWĄ...
DOSZEDŁEM DO MYŚLI, KTÓRA SERCE MI KRUSZY...
ŻE KONSUMPCJONIZM STAŁ SIĘ DZISIAJ RELIGIĄ...
WYPEŁNIAJĄC PO PROSTU DZIURY W NASZEJ DUSZY !


"burza..."

Wczorajszy dzień ...
Kosmiczna moc...
Utrata leniwych wrażeń !
Na słońca kiść...
Uderzył deszcz...
A grzmoty powróciły z marzeń !





 ...

 Bóg stworzył ludzkość jako Statek Pasażerski ...
...a Ludzie przerobili go na Tankowiec !!!


” redemption scream – krzyk odkupienia!”

 

Ludki mądre! Bezbożne Plemię!
Do was się zwracam w tej nagłej potrzebie….
Zawróćcie – Puki jest jeszcze pora!
Puki nie jest za późno, czas nie nagli!
Wytraćcie tempa… Hallo – CZŁOWIECZE!
…Próżno tłumaczyć i tak nie słyszy już od dawna!
Głosu mądrości - żal …. ściska serce!?
Nie! To serce przed przyszłością truchleje!
Gdy nie ma nawet anioła, który znałyby kierunkowy na ziemię!
Tam nikt nie odbiera … od dawna! A jeszcze śmieją się w eter!
Matko Ziemio, co nas wydałaś na swoim grzbiecie…
Ojcze – Wielki Wszechświecie! Zwracam się do Was …. W imieniu samego Siebie!
Przepraszam! Za całą Planetę!





„ … grają nasz hymn? Choć pewności mi brakuje…”

 

Lizustwo jest wpisane w zawód polityka!
Przytulanie gawiedzi i całowanie ich dzieci w blasku Fleszy!
Na twarzy Jedna Maska – Pewność Siebie !
A jednak coś niepokoi… Coś się święci – Wybory!
Wielkie Dzieci w garniturach na listach po pracę!
Kto się dostanie… ? Ten – który lepiej sprzeda swoją bajkę.
… i przez parę latek – dalej laba, w ważnej sprawie !
A co z tym – co pomiędzy wyborami ?
Eeeee… daj spokój! Jakoś się pod dywan pozamiata!



" Bóg przez małe beeeee "

 

Te dziwne acz zwykłe stany umysłu !
Które niosą nas przez przestrzenie !
Oczu twych mrużenie, oczu łzawienie ...
Pocałunek nagły! Policzek bolesny!
...i zwrot w przyspieszenie!
Te chwile gdy tu właśnie stoisz!
Naprzeciw mnie ...
Jeśli ty byś znała jak mi siebie żal !
Jeśli ty byś znała jak mnie boli to wszystko!
Naprzeciw mnie - wymarzona osoba!
Raniona! Otwarte! Najbliższa osoba!
Wiem! Im bardziej chcesz tym bardziej się boisz!
Pomyśl, że i diabeł ma swoje sposoby!
A anioł związany cicho w kącie łka!
Związany ? Zakneblowany moją myślą!
Pomiędzy ! Dryfujące "JA" bez żagla!
Pomiędzy tym co chcesz ...a co ja mogę!
Nić życia w systemie wartości żale swoje tka!
Bez względu na to - z której jesteś strony!
Okupując kąt ciemny co duszy samotnością gra...
...zapytaj się siebie czy lubisz smak tej korony!?


poniedziałek, 12 maja 2014

Alastor - Dotyk Przemocy FULL DEMO MC RIP



Patryk Seregiet

 Alastor

Dotyk Przemocy FULL DEMO MC RIP

https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=7mhFzsvhyeE 

 

Proszę państwa. O to Demo Alastora. TO DEMO JEST PIĘKNE, co do tego nie ma wątpliwości, ale może korzystając z tej okazji trochę opowiem o tym, w sumie nie ma dużo, ale wciąż.... Alastor w 1989 Nagrał swój pierwszy album Syndromy Miast w dwóch językach,

 jednak tylko wersja angielska została wydana, rok później nagrali kolejny album, Przeznaczenie. Tym razem nie został wydany, dopiero po prawie 20 latach został wydany na CD, ale tylko po angielsku. To demo wydane w 1991 to kompilacja 4 utworów z obu albumów. Jakość taka sobie, wiadomo, nagrywana w domu kaseta, ale nie ma co marudzić, ogółem jest fajnie.

Czytając ten opis pewnie już każdy wydedukował, ze uwielbiam oba albumy i tak, to oczywista prawda, mam je zgrane na dysku, ale jakość jest taka sobie. To demo, to jedyne oficjalne wydanie na fizycznym nośniku z tym materiałem i jestem niezmiernie szczęśliwy z faktu jego posiadania. Teraz, dziele się z wami tym, co leci u mnie w domu.






sobota, 10 maja 2014

Peppermint Shot - band







Peppermint Shot to białostocki zespół rockowy, który powstał w maju 2010 roku.
Pierwsze miesiące to intensywne poszukiwania muzyków.
Przesłuchania nie miały końca...
We wrześniu 2010 roku sytuacja personalna zespołu ustabilizowała się.
Po przygotowaniu części materiału, po kilku bardzo udanych koncertach i serii poważnych rozmów, zdecydowaliśmy się na nieuniknione zmiany, tak też od końca 2011 roku stopniowo zmieniał się skład zespołu.




W lutym 2012 roku szeregi zespołu zasilił Gabriel (perkusja).
Złapaliśmy wiatr w skrzydła, powstały nowe, pełne energii utwory, trochę już w innym klimacie.
Rozbudziły się nasze marzenia i wiara w sens tego co robimy.
Najbardziej tęskniliśmy za naszą publicznością.
Przez pewnien czas, korzystając z pomocy muzyków sesyjnych, kontynuowaliśmy działalność koncertową.
Dalsze, żmudne przesłuchania pozwoliły ostatecznie wyłonić basistę i gitarzystę solowego, dając początek temu, kim dziś jest Peppermint Shot.
Ciężko było zakwalifikować naszą muzykę do typowych ram gatunkowych, dlatego określiliśmy ją po prostu jako hard rock.




Dzięki wytrwałości staliśmy się najbardziej koncertującym, młodym, białostockim zespołem.
Wygraliśmy "dziką kartę" na Żubrfest - jedną z największych muzycznych imprez we wschodniej Polsce.
Była to dla nas wszystkich szczególna nominacja, bo o wygranej nie decydowało jedynie jury, a fani i sympatycy festiwalu.
Ucieszyło nas to, że wiele osób podzieliło z nami ten rodzaj wrażliwości i energii, którą przekazujemy na koncertach.
Rok 2013 był naszym najbardziej pracowitym okresem. Zagraliśmy wiele koncertów na terenie całej Polski, oraz ukończyliśmy pracę nad debiutancką płytą EP, którą obecnie promujemy.
Pomiędzy koncertami zbieramy materiał na nową, długogrającą płytę. 




kontakt-

 https://www.facebook.com/PeppermintShot?fref=photo



Isabel Moniq Bill - „Podróże poezją”








 Isabel Moniq Bill

 „Podróże poezją”



„Podróże poezją” to 4 tomik wrocławskiej poetki Izabeli Moniki Bill (więcej info o autorce i jej twórczości na stronie www.kochankapoezji.jimdo.com ). To tomik z fabułą, przedstawiający fragment życia/świata kobiety-poetki, która za pomocą podróży po Wrocławiu, Polsce i w głąb siebie - szuka wartości idealnych. Bohaterka ma swoje ulubione trasy tramwajowo-autobusowe po Wrocławiu.

 Podczas przejażdżek snuje refleksje, pisze wiersze, obserwuje. Stąd komunikacja staje się drugim bohaterem tomiku. Ma też swoje ulubione miejsca na wrocławskim Rynku. Poznajemy też jej środowisko twórcze – pokój, blok, kota. Artystka przez cały czas szuka sposobu na ból istnienia i zagadki egzystencji poetyckiej. Raz w przyrodzie, raz w miłości, innym razem w pisaniu. Kiedy się „sparzy” ucieka pociągiem w Polskę. „Podróże poezją” to poetycki oprowadzacz po Wrocławiu.
 Może nie prezentuje wszystkich zabytków jak przewodnik, ale pokazuje Wrocław oczami poetki, to, co być może interesuje, inspiruje niejednego miejskiego poetę. Mamy tu zarówno klasyczne zabytki jak i miejsca objęte intymnym sentymentem.

Czytelnicy znajdą liczne wątki biograficzne i powiązania z autorką. Wstęp odautorski odpowiada na wiele pytań, które smakosz poezji zada sobie podczas lektury. Tomik uzupełniają fotografie miejsc. Posłowie napisał Tadeusz Lira-Śliwa, krytyk i poeta, który przedstawił męski punkt widzenia na tematykę tomiku.

 

http://www.kochankapoezji.jimdo.com/