poniedziałek, 26 czerwca 2017

THE BASTARD "Wirtualny Raj" (Official Music Video)






THE BASTARD "Wirtualny Raj" 


(Official Music Video)




Teledysk do kawałka "Wirtualny raj" ma przedstawić uzależnienie dzisiejszej młodzieży od telefonów i komputerów, które są zabójcami czasu i nakłonić do korzystania z życia w inny sposób, spotykając się ze znajomymi. 

Realizację i montaż zrobił Tomek Shemyaz, wieloletni kumpel zespołu. W klipie wystąpili młodsi znajomi chłopaków z zespołu. "Wirtualny raj" jest zapowiedzią czwartej studyjnej płyty The Bastard, która ukaże się we wrześniu z okazji mijającego w tym roku 10 lecia kapeli.





czwartek, 15 czerwca 2017

DiscoPogo









DiscoPogo


DiscoPogo! Energiczni jak disco i nieokiełznani jak pogo, z nutką włoskiego temperamentu. Jesteśmy zespołem z Poznania, który funkcjonuje od czerwca 2015 roku. W grudniu 2016 nagraliśmy i wydaliśmy album EP ,,DiscoPogo" z 4 autorskimi utworami. Nasze motto brzmi: Bawimy się na poważnie!. Z pozoru paradoksalne, jednak najlepiej oddaje naszą postawę. 






Bawimy się tworząc muzykę. Daje nam to wiele radości, satysfakcji i – co przy zabawie najważniejsze – nigdy się nie nudzi! Muzyka jest dla nas tym, czym tlen dla człowieka, woda dla roślin, publiczność dla artysty – elementem niezbędnym do funkcjonowania. Z tego względu poważnie podchodzimy do swojej działalności ciągle się doskonaląc i dostarczając naszym słuchaczom coraz to nowych emocji. 






W związku z tym, nie zamykamy się w kręgu tylko jednego gatunku muzycznego. Nasza muzyka to mieszanka rocka, metalu, czasem folku, czy nawet klimaty lat ’70. Jak widać, utwory DiscoPogo stanowią połączenie różnych stylów, co oznacza, że każdy znajdzie w nich coś dla siebie! 






Członkowie zespołu:

 Vincenzo Corsini, Michał Błaszak, Łukasz Konera, Marcin Wyrwiński, Krzysztof Krzywosiński.


Dyskografia

2016 - ,,DiscoPogo" EP

Osiągnięcia

- finaliści XXVI Konfrontacji Amatorskiej Twórczości Artystycznej Regionu w Toruniu
- finaliści VIII Wielkopolskiego Przeglądu Kapel Gitarowych w Mosinie

Zagrane koncerty

17.05.2017 - Poznań - Pod Minogą - Festiwal Kultury Studentów ,,Kulminacje"
28.04.2017 - Poznań - Mustang Pub
08.04.2017 - Szamotuły - Chata Alchemika
02.04.2017 - Mosina - MOK - VIII WPKG 2017
01.04.2017 - Toruń - Od Nowa - XXVI KATAR 2017
18.03.2017 - Poznań - Svejk Club
30.01.2017 - Poznań - The Dubliner Irish Pub
07.12.2016 - Gorzów Wielkopolski - Klub C-60
25.11.2016 - Poznań - Klub ,,U Bazyla"



środa, 7 czerwca 2017

Jakub "Grędziu" Gręda - kolekcjoner kaset magnetofonowych z rapem







Nazywam się Jakub "Grędziu" Gręda
Od 24 lat jestem tancerzem hip hop dance (www.gredziu.pl), 
a od 15 lat kolekcjonuje kaset magnetofonowe z rapem.

(mój fanpage: www.facebook.pl/tapesgredziu).



Moja kolekcja liczy ponad 1500 kaset oraz około 200 winyli.














Pozdrawiam

Jakub Gręda




piątek, 2 czerwca 2017

Camping Hill











Camping Hill 



- to formacja założona w grudniu 2010 roku. Jest to zespół złożony z pięciu różnych osobowości, których pomysły można określić jako połączenie funkowych inspiracji ze starym, dobrym, wchodzącym w brudne, grungowe zagrywki - rock'n'rollem. 






Na swoim koncie mają wydane w 2011 roku demo Nothing is gonna stop us, dobrze przyjętą wśród fanów EPkę z 2013r zatytułowaną Things Will Never Be The Same oraz setkę wspaniałych koncertów. 18 marca 2016 roku miała miejsce premiera wydanej własnym sumptem, debiutanckiej płyty zatytułowanej Out Of Control. 






Patronat nad wydawnictwem objęły instytucje takie jak: naszemiasto.pl, Batyskaf, Fabryka Zespołów, Radio Afera czy Fundacja Jeden Uniwersytet. Rok 2017 przyniósł nowy materiał pod postacią pierwszego w pełni polskojęzycznego wydawnictwa zespołu: epki zatytułowanej Syreny.

Skład: 

Maciej Kómoch - wokal

 Hubert Błaszczyk - gitara

Michał Dudziński - bas

Robert Tomczyk - perkusja;  Arek Szulc - saksofon






czwartek, 1 czerwca 2017

PROSECUTOR










PROSECUTOR


Zespół PROSECUTOR powstał w 1988 roku w Bytomiu. W krótkim czasie stworzyliśmy  
  kilka utworów ( które potem znalazły się na naszym demo „Desert Of Death” ) i rozpoczęliśmy       koncerty.Okazało się że nasza muzyka trafia do dużego grona ludzi słuchających muzykę metalową co tylko potwierdziło że to co robimy idzie w dobrym kierunku.Zaczęliśmy pracę nad płytą i jednocześnie nadal koncertowaliśmy.






Tworzenie nowych utworów trwało dosyć długo ale w końcu zrobiliśmy dobry materiał.W między czasie zakwalifikowaliśmy się do Jarocina (1992r) na małą scenę gdzie zagraliśmy do ponad dwutysięcznej publiczności.Po powrocie z Jarocina weszliśmy do studia i zarejestrowaliśmy nasze nowe utwory.Tak powstał album „Krew Czarnej Ziemi” . Kolejne koncerty z takimi zespołami jak: Dragon , Destroyers , Pandemonium , Quo Vadis , Mordor  czy Pungent Stench, Liers In Wait pokazały że dobrze umocniliśmy się na polskim rynku muzyki metalowej.






Po okresie licznych koncertów zaczęliśmy pracę na drugim albumem i gdy materiał był już gotowy niestety ze względów „różnych i nieprzewidzianych” Prosecutor w 1995r zawiesił działalność. Reaktywacja nastąpiła w 2010r.W 2016 singiel promocyjny z dwoma utworami „Królestwo Złotych Łez” oraz „Trzy Kroki Za Śmiercią”.Obecnie zespół pracuje nad nową płytą oraz koncertuje.





Obecny skład to:

Paweł "PEPKO" Piekarski                git.solowa , vocal
Marek "DZIADU" Niziołek               git., git.solowa 
Mateusz "FORREST" Milewski       bass
Ryszard "HARRY" Gilge                   perkusja










Distinct Way












Distinct Way 



Żyjemy w trudnych i nieprzewidywalnych czasach, jednocześnie w czasach niesamowitych możliwości. Chcemy podzielić się naszymi odczuciami i przemyśleniami na temat tego co dzieje się wokół nas. Przypominamy wszystkim, że jesteśmy ludźmi, myślimy i podejmujemy decyzje, i że wszystko zależy od nas. Dzielenie się tym przez muzykę jest naszym wyborem, bo to ona płynie w naszych żyłach. Jesteśmy grupą przyjaciół znających się od wielu lat.






We wczesnych latach 90-tych braliśmy czynny udział w rozmaitych projektach muzycznych. Po bardzo długiej przerwie na nowo połączyliśmy swoje siły i we wrześniu 2015 postanowiliśmy założyć zespół. Po tygodniu rozpoczęliśmy próby w dwuosobowym składzie z Daderem na gitarze i wokalu oraz Matim na basie. W ciągu miesiąca do składu dołączyli Robson na drugiej gitarze i młody, ale doświadczony perkusista Orzeł, kompletując tym samym cały skład zespołu.






Nasze pierwsze wrażenia z tego co tworzyliśmy, przywoływały nam metalowe kapele z lat 80-tych i z początku lat 90-tych, których w większym i mniejszym stopniu byliśmy (i jesteśmy) fanami. Ciężkie melodyjne riffy i wpadające w ucho dźwięki, to część naszej muzy. 
W ciągu sześciu miesięcy stworzyliśmy kilka utworów, które spodobały się nam i szerokiemu gronu naszych znajomych. Postanowiliśmy wejść do studia i je nagrać.






W czerwcu i lipcu 2016 roku zarejestrowaliśmy materiał w HZ Studio w Zielonce.

Jesteśmy „Distinct Way”, gramy to co czujemy i chcemy się tym z Wami dzielić. 

Skład: 
Artur „Dader” Piotrowski - wokal, gitara 

Mateusz „Mati” Sobczyński – bas, backing wokal 

Robert „Robson” Wejss - gitara 

Artur „Orzeł” Orłowski – perkusja 






Kontaktband@distinct-way.com 

Linki: 



środa, 31 maja 2017

Subline







Subline


  - to krakowska grupa muzyczna, która swoją twórczością sięga do klasycznych hardrockowych brzmień z lat 80 i 90 z domieszką współczesności. Zespół opracował kilkanaście autorskich piosenek, z których wybrane numery zostały nagrane w profesjonalnym studio oraz udostępnione na licznych portalach. 





W skład obecnego zespołu wchodzi wokalista Bartosz, gitarzysta Tomasz, basista Mariusz oraz Szczepan za perkusją. Nowe aranżacje piosenek nadały im jeszcze większej energii. Zespół ma na koncie kilkadziesiąt koncertów klubowych wraz z  plenerowymi - nie tylko w grodzie Kraka, dodatkowo bierze czynny udział w licznych konkursach oraz przeglądach kapel rockowych.






    Oryginalna barwa głosu wokalisty, energiczne granie członków zespołu oraz klasyczne rockowe brzmienie zapewniają pozytywną energię, którą odbiorcy mogą czerpać garściami i zabierać ze sobą z każdego koncertu. 
Niebanalne teksty, bezpośredni przekaz, a przede wszystkim ogromne zaangażowanie w projekt członków zespołu sprawia, iż Subline warto usłyszeć zarówno w zaciszu swojego pokoju, jak i w tłumie, pozwalając ponieść się muzyce.







Linki: 


Strona internetowa - http://sublineband.pl/ 






wtorek, 23 maja 2017

S.T.O.R.N












S.T.O.R.N



Historia zespołu sięga końca roku 2004 pod inną nazwą niż obecnie. Kapela w tym czasie zagrała kilkanaście udanych koncertów. W 2007 roku zespół zawiesza działalność.  Pod koniec 2008 roku grupa wznawia działalność z    nowymi ludźmi oraz następuje zmiana nazwy na : S.T.O.R.N. Jest to okres pełen prób i tworzenia nowych utworów.




W międzyczasie zostaje pierwsze demo pt „Psychol”. Zespół zajął III miejsce na ogólnopolskim ROCK MAY FESTIVAL 2011 w Skierniewicach (maj’2011). Latem 2013 roku zostaje nagrane drugie demo „Kłamcy”. W grudniu 2013 nowym wokalistą zostaje Piotrek Łebedowski.




W 2014 wraca do zespołu były basista. W takim składzie w roku 2014 nagrane zostaje trzecie demo pt. „Rock’n’STORN”. Lipiec 2015, to powrót starego wokalisty Marcina Czyżewskiego, wraz z drugim nowym Mariuszem Jagodzińskim. Zespół powraca do ciężkiego brzmienia, tym razem opartym na dwóch wokalach. Inauguracją ówczesnego życia scenicznego były dwa udane koncerty, które odbyły się we wrześniu 2015 roku w Czechach.




Zespół corocznie występuje na Festiwalu Rocka „RockOzowisko” w Ozorkowie. Grupa występowała m.in. przed takimi zespołami jak: HUNTER, ALASTOR, MECH, KOBRANOCKA czy PROLETARYAT. W styczniu 2016 z zespołu zostaje zwolniony drugi wokalista Mariusz Jagodziński. Od tego momentu głównym wokalistą ponownie zostaje Marcin Czyżewski. I tak skład powrócił do pierwotnych korzeni.




W maju 2016 roku zespół zakwalifikował się do eliminacji „ROCKOWANIA 2016” podczas festiwalu ROCK&ROSE w Kutnie jednocześnie dostając się do ścisłego finału. Rok 2017 przyniósł kilka koncertów na terenie Łodzi oraz składanie materiału na czwarte demo. W planach mamy tworzenie nowych i lepszych kompozycji, granie jak najwięcej koncertów celem zaprezentowania się jak najszerszej publiczności.




Strona zespołu:

 www.facebook.com/stornband

 E-mail: storn.band@gmail.com

Obecny skład zespołu: 

Marcin „Czyżol” Czyżewski – wokal
Piotrek „Młody” Kamiński – gitara
Mirek „Miras” Zuchmański – gitara
Kuba „Kuban” Tomczyk - bass
Przemek „Przemas” Kupisz – perkusja 


wtorek, 9 maja 2017

Wyznaczyć swój własny azyl ... - Jarosław Krawczyk




Jarosław Krawczyk

Wyznaczyć swój własny azyl ...



Jest noc
Głęboka matowa
Noc która o tej porze
Nadaje wszystkim przedmiotom
Ten sam odcień 
Ten sam zapach
Lekko zaciera ich kontury






                          Nie bez przyczyny posłużyłem się powyższym cytatem. Pochodzi on z pewnej audycji, której słucham pisząc ten tekst,  audycji sprzed lat, która wywarła wpływ na moje zainteresowania muzyczne. Była to cykliczna audycja, na której kolejne odsłony czekało się z niecierpliwością. Kiedy zbliżała się godzina 23.00 w dniu emisji magnetofony były rozgrzane, gotowe do startu. Wszystko musiało działać, wszystko było przecież sprawdzane. Taśma w magnetofonie z przewiniętą rozbiegówką, poziom nagrywania sprawdzony po stokroć, antena ustawiona najlepiej jak można było (i tak zawsze trochę szumiało). I zaczyna się. Taśma poszła w ruch. Płyną pierwsze dźwięki. Dziś zaczynamy od wysokiego G. G jak Genesis, Abacab. No, jest dobrze. Nagle…. O nie, k…. znowu, nie przeżyję. Nie dość, że mono to jeszcze ciągle się psuje. I ta cholerna zębatka. Ale jest jeszcze szpulowiec. Gdzieś miałem pustą taśmę, szybko.






Może tylko ten Abacab mi przejdzie koło nosa. Jasny gwint. Zapomniałem, że ostatnią pustą taśmę dałem Piterowi, żeby nagrał mi Tangram.
I tak to się toczyło. Sprzęt, którym dysponowałem w tamtych czasach to gramofon Artur, kaseciak B303 (nowsza i gorsza wersja MK25), szpulowiec ZK120 (lampowy) i radio Ślązak. Na gramofon i kaseciaka zarobiłem w wakacje, Ślązaka zarekwirowałem rodzicom. A szpulowiec? Z bólem serca dałem za niego Piterowi plakat Exodusu z autografami. I jeszcze był uszkodzony (szpulowiec). Nie był to imponujący sprzęt nawet w tamtych czasach. Ale cóż, nie byłem dzieckiem badylarza, działacza partyjnego ani broń Boże księdza. Moi rodzice byli zwykłymi do bólu robotnikami i z tego względu w kontekście jakości posiadanego sprzętu stałem na straconej pozycji. Taki Radmor kosztował jakieś dwie lub trzy ich pensje. Mogłem więc sobie jedynie pomarzyć o nim. No i marzyłem. Do czasu jak zobaczyłem u koleżanki wieżę, srebrną Diorę SSL042. Dosłownie oniemiałem. W szufladzie zakochałem się od razu. Kiedy wróciłem tego wieczora do domu miałem ochotę rozwalić ten mój grajdołek znajdujący się na biurku.






Jak na ironię oboje rodzice pracowali w jednym z zakładów Unitry. Nie produkował on żadnego sprzętu, jedynie podzespoły (Unitra Miflex). Ale może ten fakt i to, co opisałem wyżej miało wpływ na dzisiejsze moje hobby. Dziś człowiek trochę inaczej spogląda na to, ale czasami wracają wspomnienia i to chyba jest sens tego mojego zbierania sprzętu. Jednak i teraz spotykają mnie niespodzianki. Stwierdziłem na przykład, że w dalszym ciągu mnie nie stać na niektóre egzemplarze. Mogę np. zapomnieć o WSH205, Radmorze 5100 czy gramofonie Adam. Ale jak się lubi co się nie ma to się lubi co się ma.
Pierwszym moim nabytkiem był wzmacniacz WS442. Pewien człowiek sprzedał mi go za 50 zł i gratis dołożył nieprzestrojony AS 642 i szufladkę. Miałem więc ¾  wieży za pięć dych. Korektor dokupiłem za kolejne pięć dych CD natomiast dostałem w zestawie od zięcia, który miał w pracy kolegę, który to kolega chciał się pozbyć sprzętu Unitry. Cieszyłem się jak dziecko, bo wśród tego sprzętu była kolejna srebrna SSL042, Radmor 5412 z korektorem, WS534. Wszystkie wzmacniacze wraz z Radmorem były niby uszkodzone. Uszkodzenia na szczęście polegały na przepalonych bezpiecznikach końcówek mocy.





Wrócę jeszcze do mojego pierwszego nabytku. Sprawę załatwiałem poprzez brata, ponieważ brat i osoba sprzedająca mieszkają w Szczecinie a ja pod Poznaniem. Pamiętam jak przyjechałem po odbiór. Oczywiście trzeba było podłączyć sprzęt pod kolumny i sprawdzić jak gra. Braciszek, posiadacz Technicsa i Altusów 140tek z lekką ironią podchodził do mojego świeżo nabytego sprzętu. Ale uśmiech mu zgasł kiedy stwierdził, ze jego Technics nie ma takiego basu jak moja Diora. Rzeczywiście coś w tym było. Być może to połączenie Technics-Altusy i Diora-Altusy. Nie wiem. W każdym razie koniec końców gdzieś po jakimś pół roku doszło miedzy nami do wymiany. Dałem mu Radmora 5412 i korektor za Altusy 110 (też miał takowe). Technicsa ofiarował swojej drugiej połowie.
I tak to się ma do dziś. Tu coś kupię, gdzieś indziej ktoś wyciągnie coś ze strychu, a to znów wymienię się. Myślę, że większość podobnych mnie hobbystów ma tak samo.






Obecnie moja kolekcja jest jak dla mnie już znaczna, chociaż daleko jej do co niektórych prezentowanych przez innych posiadaczy. A posiadam:
Radmor 5102TE, Elizabeth HiFi, wieża SSL042 srebrna, SSL0421 (chyba taki ma symbol) czarna, SSL502, magnetofon szpulowy Dama Pik, ZK120, gramofon GS431, wzmacniacz WS534, WS301S Trawiata, radio Klawesyn, Taraban 2, Zodiak, kilka zestawów kolumn: Altusy 110, Mazurek 110, Altusy 75 i ciekawy egzemplarz Diora Polaris 200. Zapomniałbym o colorofonie C23.
I na koniec coś ciekawego. Pewnie od co niektórych kolekcjonerów oberwie mi się teraz, ale trudno.
Kiedyś uratowałem przed utylizacją radio Tatry. Stare, lampowe.






Dosłownie wyrwałem z rąk gościowi, który chciał to radyjko wyrzucić. Niestety okazało się, że jest ono doszczętnie zdewastowane w środku. Wpadłem wiec na pomysł, że wkomponuję w obudowę tego radyjka jakieś inne radio. Mam taki kombajn Grundiga (gramofon i radio). Przystąpiłem więc do rzeczy. Obecnie odnawia się skrzynka. Dostanie nową powłokę lakierniczą, wcześniej oczywiście będzie wyczyszczona. Jak wróci do mnie trzeba będzie trochę pogłówkować, żeby dopasować elementy do konstrukcji skrzynki (np. potencjometry suwakowe zamienić na obrotowe). Może kiedyś będzie mnie stać i kupię sobie sprawny oryginał takiego lub podobnego radia, ale teraz musi mi wystarczyć to, co mam.






Ktoś zapyta po co to wszystko? Moja żona, łagodnie sprawę ujmując, nie jest entuzjastką mojego hobby. Ale kiedy dzieci zaczęły odchodzić „na swoje” w mieszkaniu zrobiło się dość miejsca, żebym wreszcie mógł wyznaczyć swój azyl. A po co to wszystko? Najprościej można odpowiedzieć tak: żeby wreszcie w godziwych warunkach i na godziwym sprzęcie móc posłuchać kolejnych odsłon audycji, o której pisałem na początku, audycji Piotra Kaczkowskiego nocnego „Zapraszamy do trójki”, audycji, która ukształtowała moje muzyczne gusta, jej autora, który sprawił, że zrozumiałem, że każdy utwór powstał w jakimś celu, coś wyraża, o czymś opowiada. Do dziś nie wiem jak to się dzieje, że utwór obok którego normalnie przeszedłbym obojętnie w audycji pana Piotra nabiera jakiegoś niesamowitego piękna, staje się ciekawym. Tak było z Genesis i ich płytą Three Sides Live. Podchodziłem do niej trzy razy i trzy razy (!) usypiałem słuchając. Przełom nastąpił oczywiście przy okazji prezentacji tejże płyty przez tegoż prezentera. Ale to temat na inną okazję.






Ktoś może dyskutować, czy ten sprzęt jest aż tak godziwy. Cóż, może nie jest on jakościowym topem, może daleko mu do Pioneerów, Denonów, Harman-Kardonów czy Rotelów. Ale hmm… jednemu nie da się zaprzeczyć. Sprzęt ten posiada specyficzne brzmienie, które jakby wrosło w tamte czasy. To tak, jakby przywołać coś z mody. Na przykład spodnie „dzwony” charakterystyczne dla lat siedemdziesiątych. Nierozerwalnie związane z tym okresem. Tak brzmienie sprzętu Unitry jest nierozerwalnie związane z latami osiemdziesiątymi, głównie osiemdziesiątymi.
Podsumowując można stwierdzić, że o moim hobby zadecydowały niezbyt pozytywne czynniki. Chęć posiadania. Posiadania czegoś, co było poza moim zasięgiem.






No i trochę zazdrość, że innych stać, mnie nie. Ale ja powiem tak. Kiedy teraz spojrzę w bok i popatrzę na swoją Damę (Pik), którą uratowałem przed piwnicą lub może przed jeszcze gorszym losem i która odwdzięcza mi się pięknym brzmieniem, jakiego mi nie da żadna mp trójka, to wiem, że nawet te złe czynniki są w dużej mierze usprawiedliwione. Usprawiedliwione, bo przede mną stoi kawał historii, która kiedyś tworzyła się na moich oczach.


                               Ale chociaż droga jest długa
                               To chcę nią pójść
                              Ponieważ jestem pewien
                              Że osiągnę cel