wtorek, 27 sierpnia 2013

Jak zorganizować wieczór poetycki czy inne wydarzenie kulturalne.

                                                                                                                           Izabela Monika Bill


Jak zorganizować wieczór poetycki -czy inne wydarzenie kulturalne.



Pewnie każdy z was był kiedyś na takim spotkaniu. Wszystko ładnie przygotowane, przystrojona sala, stoliki, lampki wina, ciasteczka, oprawa muzyczna, malarska, goście specjalni, dogodny dojazd itp. Pewnie nikt się nie zastanawia nad tym jak wygląda przygotowanie takiego wydarzenie od „kuchni”. Zacznijmy od początku, czyli od doboru miejsca na nasze spotkanie. Najlepiej gdyby wydarzenie odbywało się w centrum miasta, miejscu, w które można dojechać dogodnie z każdej strony a także z dworca. Miejsca takie zazwyczaj są oblegane przez artystów i są długie terminy, choć to nie reguła. Warto pytać w Miejskich Domach Kultury, bibliotekach, kawiarniach literackich i siedzibach stowarzyszeń kultury. Nie powinno być tu problemu z pobieraniem opłaty za salę. Uczulam, takie rzeczy się zdarzają, zwłaszcza w tych malutkich, przytulnych kawiarenkach, gdzie nie ma dużego ruchu i można z marszu organizować różne spotkania kulturalne.







 Piszę z doświadczenia, bo spotkałam się z tym, że chcą pobierać za wynajem sali oraz reklamę naszego wydarzenia. Nie dajcie nie nabrać, bo to wam artystom powinni płacić za występ, bo to Wy napędzanie im klientów, a przez to utarg. Pamiętajcie, że biblioteki i domy kultury mają środki na to, aby płacić za występy. Trzeba się tylko upomnieć, pogadać z odpowiednią osobą. Rzecz jasna liczy się też marka nazwiska. Debiutantom, wiadomo, że nie zapłacą, ale warto pytać zwłaszcza w tych mniejszych miejscowościach. Termin. Unikajmy dni przedświątecznych, przed długimi weekendami. Ludzie myślą wtedy tylko o zakupach i jak spędzą wolny czas. Jeśli chodzi o dni tygodnia, to myślę, że nie ma tu reguły. Zapraszanie ludzi to zwykła loteria losowa. Zawsze znajdzie się kilka osób, którym żaden termin nie pasuje, kolejnym kilku nagle coś wyskoczy. Sami na pewno się wykręcaliście przynajmniej raz od takiego wyjścia. Godziny. Najlepsza pora to, myślę, między 17:00, a 19:00. Goście muszą dojechać po pracy. Nie każdy pracuje do 14:00, czy 16:00. Goście. Zazwyczaj wstęp jest wolny, wtedy musimy się liczyć, że mogą wejść ludzie z ulicy np. po alkoholu, czy ludzie ze schizofrenią (pamiętam dwie takie imprezy) i będą zakłócać nasze spotkanie. To oczywiście skrajne przypadki.


Agnieszka Słodkowska



Wiadomo, że zaprosimy znajomych, rodzinę i wrogów, aby im dopiec. Znajomi zazwyczaj zabiorą ze sobą swoich znajomych. I sala się zapełni, choć zapraszanie gości to chyba jedna z bardziej pracochłonnych czynności. Wysyłamy zaproszenia mailem, sms-em, listem, tworzymy wydarzenie na Facebooku i też zapraszamy. Rezultat jest naprawdę różny i niezależny od pogody, pory dnia i lokalizacji. Przynajmniej ja reguły nie znalazłam. Wiadomo, im więcej mamy znajomych i kontaktów tym większe prawdopodobieństwo, że będzie pełna sala. I nie ważne ile osób przyjdzie prowadzimy spotkanie choćby dla jednej osoby. Kameralnie nie znaczy gorzej. Ilość gości to zwyczajna życiowa loteria. Reklama. Nie każdy ma zdolności marketingowe ani cechy charakteru sprzyjające samodzielnemu promowaniu siebie i swojej twórczości. Najłatwiej reklamować swoje wydarzenie w Internecie – własna strona, blog, profil na Facebooku, Fun Page, serwisy poetyckie, serwisy kulturalne, stowarzyszenia i kluby, gdzie należycie również powinny umieszczać na swoich stronach wasze wydarzenie. W każdym mieście wychodzą różnego typu papierowe informatory kulturalne, trzeba tylko skontaktować się z reakcją i poprosić o umieszczenie gotowej notki o spotkaniu, czy plakatu.





Aby dotrzeć do osób bez Internetu i ludzi starszych najlepiej porozwieszać na mieście plakaty w miejscach kultury – bibliotekach, domach kultury, klubach, kawiarniach literackie, siedzibach stowarzyszeń. Miejsce, gdzie będziemy występować powinno tym bardziej to zrobić oraz w miejscu widocznym dla gości i stałych bywalców położyć zaproszenia. Jak ktoś ma znajomości lub dużo pieniędzy może wykupić sobie reklamę w radio czy telewizji. W rozpowszechnianiu informacji mogą nam pomóc znajomi, zapraszając swoich znajomych lub udostępniając zawiadomienie o spotkaniu na swoich stronach, czy w znanych sobie lokalach. Prowadzący. Mile widziany, ale niekonieczny. Jeśli jesteśmy debiutantami, nie mamy znanego, wyrobionego nazwiska dobrze jest poszukać w otoczeniu osoby bardziej znanej i doświadczonej, która profesjonalnie poprowadzi nasze spotkanie, powie o nas, naszej twórczości, poczyta wiersze i swoją osobą ściągnie publikę. Dzięki temu na pewno dojdzie nam kilka nowych znajomości. Na spotkania przychodzą krytycy i dziennikarze, mogą napisać recenzję naszego tomiku / książki albo opisać relację z naszego wieczoru w jakimś piśmie internetowym lub papierowym.



BaggioSyguła Jacek





Ja osobiście wolę sama sobie prowadzić spotkania. Powód – nikt nie wie tak dobrze jak ja, o co chodzi tak naprawdę w przekazie moich wierszy, dlaczego okładka jest taka a nie inna, skąd tytuł czy inne. Prowadzący może mieć własną interpretację, ale może też „przekombinować”. Prowadząc samemu spotkanie można totalnie improwizować. Ja idę za impulsami: jak mam ochotę zatańczyć na spotkaniu wyciągam kogoś z publiki na scenę, jak mam ochotę zaśpiewać to śpiewam. Bez żadnego sztywnego schematu. Publika lubi spontaniczność, jednak zawsze lepiej uprzedzić właściciela, że zamierzacie urozmaicić spotkanie w taki sposób. Bywają dyrektorzy bardzo konserwatywni ubrani w sztywny gorset schematu zatytułowanego „po bożemu”. Muzyka i inne muzy. Dla mnie nie istnieje coś takiego jak spotkanie poetyckie bez dodatkowego bodźca kulturalnego. Chyba, że chcecie zmęczyć umysły swoich gości lawiną wierszy przełykanych na sucho. Wierzcie mi, słuchanie poezji bez przerwy męczy. Najlepiej jest, gdy uda się nam załatwić oprawę muzyczną. Jeśli obracamy się w kręgach artystycznych, to raczej nie będziemy mieli z tym problemu, a jeśli to nasze pierwsze kroki, najlepiej najpierw popytać znajomych, zostawić ogłoszenie w szkołach muzycznych, czy Internecie. Oczywiście naszemu spotkaniu może towarzyszyć wystawa, czy popis tańca flamenco lub brzucha (dobrany pod temat naszego wieczorku!





 Bo przy czytaniu wierszy np. patriotycznych, czy religijnych taniec brzucha byłby wielkim nietaktem, ale pod wiersze miłosne, czy erotyczne świetna sprawa). Czytamy kilka wierszy i prosimy o muzykę, w czasie której goście trawią zasłyszane utwory. Dzięki temu nie męczymy publiki. Poezja jest piękna, ale każdy obiera ją na innym poziomie wedle zdobytych doświadczeń. Muzyka rozluźnia i łagodzi obyczaje. Ubiór. W nim kryje się klucz do sukcesu naszego spotkania. Jak cię widzą, tak cię piszą. Artysta to osoba publiczna. Nie ważne, czy znana z telewizji, czy w węższym kręgu. Do sztuki należy podchodzić przede wszystkim z szacunkiem. I o tym świadczy nasz ubiór. Zarówno jak goście tak i gwiazda spotkania powinna ubrać się, może nie na galowo, ale elegancko. Ja zawsze dbam o odpowiedni ubiór, ozdoby, makijaż. Tu szczególnie zwracam się do poetek – wasz wygląd jest waszą wizytówką. Nikt nie potraktuje was poważnie, jeśli nie będziecie dbać o siebie. Kariera poetycka to nie tylko dar, ale otoczka do tego daru. Potem się miło ogląda siebie na zdjęciach. Sztuka recytacji. Nie każdy ją ma, ale nie trzeba zaraz pięknie recytować, ważne, aby czytać głośno, powoli i wyraźnie. Czytać w domu przed lustrem, albo do kota jak ja. Przed każdym spotkaniem ćwiczę czytanie swoich wierszy, potem wiem, gdzie zrobić na pauzę, co zaakcentować, jakiej intonacji użyć. Jeśli kogoś natura obdarzyła cichym głosem polecam mikrofon. Tak samo, jeśli występujemy przed dużym audytorium (nawet jak mam donośny głos, szkoda gardła).








 Możemy też poprosić prowadzącego o czytanie wierszy, zaprosić aktora czy osobę znającą się na ciekawej interpretacji głosowej. Dobór utworów. Twórca kocha swoje wszystkie utwory, jednak nie możemy czytać na spotkaniu wszystkich wierszy, czy całej książki. Po pierwsze zanudzimy gości, po drugie, skoro poznają całą treść, to jaki sens będzie w kupowaniu przez nich prezentowanej książki? Ja wybieram ok. 30 wierszy, czytam po 5 i następuje przerwa na muzykę. Wystrój sali. Mile widziany, potrafi lepiej przyswoić gościom naszą wizję poezji. Ja promując swój tomik „Sztukę jedzenia jabłek” ubrałam salę w jabłka, które na koniec rozdałam gościom. Wiadomo, że poezja wymaga nastroju chwili. Polecam zatem kwiaty, tiule, świece i rekwizyty dotyczące prezentowanej tematyki. Poczęstunek. Zawsze mile widziany. Co innego oczywiście, jak funduje go nam miejsce spotkania, czy stowarzyszenie, gdzie należymy, a co innego, jak musimy zasponsorować go sami. Sprzyja rozmowom po wernisażu, wieczorku, czy innym wydarzeniu. Musimy jednak uważać, bo zdarzają się takie historie, że ludzie przychodzą tylko po to, aby się najeść i napić. Robią to na samym początku i wychodzą. Koleżanka miała taką „niespodziankę” na swoim wernisażu. Jeśli decydujemy się na poczęstunek, lepiej podać go na samym końcu. Nie dotyczy to imprez zamkniętych. Długopis. Niezbędny przy pisaniu dedykacji.
Jak widzicie organizacja wieczorku wcale nie jest taka prosta, trzeba pamiętać o wielu rzeczach. Ja to zawsze porównuję do organizacji wesela. Pamiętajcie! Zmieniajcie ubiór i repertuar, nie powtarzajcie się, ćwiczcie czytanie i bądźcie sobą.



2 komentarze:

  1. Mogę prosić o kontakt mailowy? Organizuję podobne wydarzenie i mam sporo pytań i może próśb o radę.? z tym związanych :)
    Z góry dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  2. witam.niedługo jadę na prezentację m.in. swoich utworów.nie bardzo wiem,jak się ubrać.dodam,że jestem kobietą niezbyt wysoką

    OdpowiedzUsuń